Jeśli wierzyć piosenkom z dzieciństwa (mojego) to "mydło wszystko umyje, nawet ręce i szyję". A może to były nogi i szyję? A może zupełnie inne części ciała?
W każdym razie dziś panna Dorota przekonała się co potrafi owo mydło. Dowód poniżej.
I żeby od razu zadać kłam spekulacjom i pomówieniom... Panna Dorota już kiedyś, nie raz i nie dwa zresztą, przekonała się co mydło potrafi. Ale warto przecież raz na jakiś czas przypomnieć, nie? Tym bardziej, że rzeczona panna lubi takie przypominanie.
Kilka dni temu jechałem ze znajomym w dłuższą drogę i była okazja do pogadania o tym i owym. Takie trochę "nocne Polaków rozmowy" tyle że rano i w samochodzie, więc bez procentów. Tematów było dużo, ale oczywiście w końcu zeszło na politykę. Bo jakże by to było tak bez polityki w polskim gronie. A skoro polityka to wiadomo... narzekanie i psioczenie na polską, pożal się Boże, klasę polityczną, która z klasą to może ma wspólną jedynie nazwę, ewentualnie konto na "Naszej Klasie". I tak w trakcie głośnego zastanawiania się nad powodami obecnego spsienia, czy mówiąc delikatniej, zepsucia sceny politycznej skrystalizowała mi się taka myśl, która od dawna chodziła mi po głowie. Padło pytanie znajomego, dlaczego w latach 20-tych wszystkie, lub niemal wszystkie ważne parti...
Dorcia jest słodziachna:)
OdpowiedzUsuń