Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą wycieczka

Babcia może morze?

Jak niektórzy pewnie wiedzą (a niektórzy nie), nasza córka Zuzanna wybrała się na wycieczkę do Polski. A jako rasowa turystka, która z każdej wycieczki przywozi parę pamiątek, także i z tej kilka przywiozła do swojej kolekcji. Wśród pamiątek znalazło się także miejsce dla babci Eli. I w tej niecodzienny sposób mama mojej żony i moja teściowa w jednej osobie zjawiła się w naszych skromnych progach. Krząta się po domu, bawi z licznymi wnuczkami, tu zajrzy, tam pomoże, i okazuje się pomocna że wszech miar. W nagrodę zamówiliśmy jej piękną pogodę i zabraliśmy (babcię, nie pogodę) na plażę do pobliskiego kurortu zwanego Tramore. Owoc obrazkowy owego wypadu tutaj . A na zachętę dwa obrazki poniżej. Proszę bardzo :)

Spotkanie na szczycie

W zasadzie wcale nie na szczycie, tylko na ulicy przed hotelem, ale spotkanie było. Helka pogadała chwilę z panem Drewnianym Kucharzem, pożegnała się swoim "Bye, bye" i ruszyła z nami w miasto podziwiać wystawy i inne atrakcje. A o nich kilka słów pewnie już niedługo.

Ku przygodzie!

A wiecie, że w niedzielę byliśmy na wycieczce? Jak nie wiedzieliście, to teraz już wiecie. A wiecie gdzie? W Reptile Zoo, czyli gadziarni. Obejrzeliśmy co nieco gadów, pajeczaków i innych stworów. I warto było. Jakby ktoś chciał naszymi śladami podążyć to musi się na Gowran kierować, a jak już tam dotrze, nie będzie miał kłopotu ze znalezieniem gadziarni. Wioska jest mała, a gadziarnia jedna. A na zachętę kilka zdjęć.

Czy to ty?

Jeden artysta kiedyś sobie śpiewał melodycznie całkiem taki tekst: "Wiosna, wiosna, ach to ty!" czy jakoś tak w ten deseń. Oficjalnie od wczoraj mamy w Irlandii wiosnę. A w zasadzie oficjalnie dla druidów, bo wiosna jedynie w kalendarzu staroceltyckim, a za oknem jeszcze zima pełną gębą. Wprawdzie śniegu ani milimetra nie napadało, szadź nie osiada na drzewach, ale temperatura taka że samochód rano trzeba skrobać a ręce grabieją szybciej nie niejedne grabie. Niemniej chcąc jakoś uczcić ów pierwszy dzień wiosny, bo w młodości (czyt. dawno, dawno temu, za górami, za lasami) też się owe pierwsze dni wiosny obchodziło jakoś. Rodzice czytają bloga, więc nie będę się rozwodził nad tym jak kiedyś obchody wyglądały, ale za to napiszę (i pokażę) jak wyglądały w tym ro...