Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Tramore

Młodziaki

Starszaki wyjechały na wakacje do dziadków, cioć, wujków, więc my niczym młode małżeństwo z małymi dziećmi spędzamy czas na relaksie. Na przykład nad morzem, w naszej ulubionej kawiarni Moe's. Przygrywa nam Ed Sheeran, dzieci jedzą muffiny, my małą kolację. Jest uroczo, tym bardziej że pogoda nas całkiem rozpieszcza. Dobrze nam tak.

Znajdź Helkę

Jest taki plac zabaw dla dzieci naszych, na którym przeważnie wiatr urywa nam głowy i porywami swoimi wypędza nas do domu lub do pobliskiej kawiarni. Jednak niedawno wiatru nie było. Wielce zdziwiony tym faktem aż zrobiłem kilka zdjęć. Na jednym z nich można nawet znaleźć Helkę. Za znalezienie nagród nie przewiduję :)

Babcia może morze?

Jak niektórzy pewnie wiedzą (a niektórzy nie), nasza córka Zuzanna wybrała się na wycieczkę do Polski. A jako rasowa turystka, która z każdej wycieczki przywozi parę pamiątek, także i z tej kilka przywiozła do swojej kolekcji. Wśród pamiątek znalazło się także miejsce dla babci Eli. I w tej niecodzienny sposób mama mojej żony i moja teściowa w jednej osobie zjawiła się w naszych skromnych progach. Krząta się po domu, bawi z licznymi wnuczkami, tu zajrzy, tam pomoże, i okazuje się pomocna że wszech miar. W nagrodę zamówiliśmy jej piękną pogodę i zabraliśmy (babcię, nie pogodę) na plażę do pobliskiego kurortu zwanego Tramore. Owoc obrazkowy owego wypadu tutaj . A na zachętę dwa obrazki poniżej. Proszę bardzo :)

Mamy Dzień Mamy

Dziś w Irlandii mamy Dzień Matki (jak pewnie co bystrzejsi domyślili się z tytułu). Zatem mama Iwa dziś się wyspała, a potem córki obdarowały ją laurkami (moment obdarowania, jak i towarzyszące mu pozytywne emocje widać wyraźnie na zdjeciu). A żeby słusznie dzień ten uczcić, mama Iwa zabrała córki swe (i ich tatę na dokładkę) do Tramore na mały lunch. Były kawa, ciacho, sałatka, kanapki i soki dla najmłodszych. A potem jeszcze tylko szybki skok na plażę, żeby nieco zmoknąć w narastającej mżawce i szybko do domu ma obiad. I jeszcze raz w imieniu wszystkich dzieci, wszystkiego najlepszego wszystkim mamom :)

Latające starszaki

Zupełnie niespodziewanie wylądowaliśmy dziś na nowym placu zabaw w Tramore. Na tyle niespodziewanie, że byliśmy na to kompletnie nieprzygotowani ubraniowo, więc był to raczej zwiad bojowy w tym miejscu niż faktyczne odwiedziny. Zimna mgła dość szybko nas wypędziła, ale nie na tyle szybko żeby Zuzka z Frankiem nie skorzystali z fantastycznej huśtawki, która pozwala na prawdziwe bujanie w obłokach. Szczególnie jeśli te obłoki dotykają ziemi, tak jak to miało miejsce dziś. Zresztą zobaczcie sami.