Są trzy powody, dla których lubimy chadzać do naszej miejskiej biblioteki. Znaczy... Pewnie jest ich więcej, ale dziś zaprezentuję trzy. W formie obrazkowe, jeśli pozwolicie. Jeśli nie pozwolicie, to też w obrazkowej, bo w sumie musicie się z tym pogodzić, że czytacie i oglądacie to co ja chcę napisać i pokazać. Sorry, taki mamy klimat, jak mawiał klasyk. Ale nie o tym miało być. Miały być powody odwiedzin biblioteki (i tak znacznie rzadszych, niż tego byśmy chcieli). A oto i one.
Futraki jakie są każdy widzi