Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Mount Congreve

Zielono mi

Znaczy nie bezpośrednio mi, tylko Dośce, która uwielbia na boska spacerować po trawie. A że trawy na Zielonej Wyspie sporo, więc ma równie spore pole do popisu. Poniżej przykład bosego biegania po trawie, akurat z ostatniego weekendu, z festynu w Mount Congreve. Generalnie tak się jej spodobało, że nie chciała tego kawałka trawy zostawić i kręciła się po nim w kółka uciekając tacie we wszystkie strony. W końcu trzeba było ją ręcznie ewakuować i przenieść w inne miejsce, które okazało się równie dobre do deptania bosymi stopkami. A tak na marginesie, od dziś mamy w domu przedszkole, bo w odwiedziny wpadły koleżanki (plus kolega) Zuzki i zostają do jutra. Będzie wesoło :)

Obrazki z festynu

Obiecałem, więc proszę. Trochę do obejrzenia.

Taaaaaaki dzień!

Będzie na szybko, ale muszę się pochwalić. Byliśmy na festynie w Mount Congreve, takim ogromnym parku nieopodal Waterford. I to byliśmy cały dzień. Skakaliśmy na dmuchanych zamkach (i innych budynkach użyteczności publicznej). Szukaliśmy ukrytych "skarbów". Leżeliśmy wyczerpani na trawie. Ganialiśmy dzieci po różnych zakamarkach. Rzucaliśmy piłkami. Piliśmy kawę, bo inaczej nie dalibyśmy rady. Dzieci piły wodę i inne bezpieczne napoje. Były jedzone lody i inne przekąski piknikowe. I mógłbym tak jeszcze długo wymieniać, ale sił brakuje, bo na koniec zaganialiśmy jeszcze stado dzieci w kierunku samochodów, żeby je opłukać i położyć spać, bo wymęczone niemiłosiernie. Było wspaniale. Po prostu. Relacja jakaś zdjeciowa pewnie jutro, bo dziś mam ochotę...