Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą polski

Rozmówki

O tym, że nasze dzieci są dwujęzyczne już pisałem nieraz. O manifestacjach tej dwujęzyczności w postaci mieszania dwóch języków jednym zdaniu też już było. Ale dobrych przykładów nigdy dość, a dzisiejsza rozmowa z Helką po szkole naprawdę nas rozśmieszyła. Helka spędzając codziennie 5 godzin w klasie i mówiąc tam tylko po angielsku lekko się przestawia na język tubylczy i czasami chwilę zajmuje jej przestawienie się na polski. Dziś jadąc z nami po Dosię i rozważając ile to ma zabrać jutro naleśników do szkoły (bo wtorek przed Środą Popielcową to w Irlandii Naleśnikowy Wtorek - odpowiednik naszego Tłustego Czwartku) stwierdziła w końcu, że weźmie chyba tylko trzy bo przecież: - Pani said, że jutro pójdzie do shop, żeby nam buy naleśniki na Pancake Tuesday. Chwilę nam zajęło ogarnięcie tego zdania i pojęcie jego głębi. Kiedy już ogarnęliśmy, uśmiechy nie schodziły nam z twarzy dobre kilka minut. Bo przecież nie wypada się w głos śmiać z tego, co mówi małe dziecko, szczególnie jeśli mó...

Maluchy wiedzą lepiej

Maluchy bawią się w dom (chyba, bo to nigdy do końca nie wiadomo). Helka: "Idę spać" i kładzie się na podłodze pod kocyk. Dwie do trzech sekund potem Dosia woła: "Elka! Stawaj! Stawaj!" Helka otwiera oko i cicho poucza siostrę: "Nie wstawaj. Wake up." Dosia zatem: "Ejk ap, ejk ap!" I to by było na tyle naszej zasady mówienia po polsku w domu. Maluchy i tak wiedzą lepiej. A przy okazji... Od dziś do niedzieli mamy 100% uwagi Dośki i Helki, starszaki wybyły nam na harcerskie wojaże (konkretnie Franek na wędrowniczy złaz, a Zuzka na zuchowy biwak), więc czas spedzam raczej na podłodze, ewentualnie na słuchaniu piosenek dla dzieci i na "tany, tany". Nie, wcale nie narzekam. Wręcz przeciwnie.