Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą rodzice

Teleskop

Człowiek uczy się całe życie. Na przykład wczoraj dowiedziałem się czym można zastąpić teleskop. A wyglądało to mniej więcej tak: Wieczór, niebo ciemne, gwiazdy błyskają, bo chmur jak na lekarstwo. Siedzimy na tarasie, bo nadal jeszcze ciepło. Maluchy biegają jeszcze po ogrodzie. I w pewnej chwili przychodzi Helka i pyta: - Tato, a my mamy teleskop? - Niestety nie - odpowiada z żalem tata, bo też chętnie by czasami zerknął przez teleskop. - A mamy jakiś słoik? - pyta niezrażona brakiem teleskopu Helka. - No pewnie mamy. A o co Ci słoik? - Będziemy patrzyły na gwiazdy - mówi córka, jakby to była oczywista oczywistość. - Ale jak? Przez słoik? - No tak! Jak Baranek Shaun! Oczywiście próby wyjaśnienia, że to co działa w bajkach może nie zadziałać w rzeczywistości, spełzły na niczym. Skutkiem czego maluchy miały wczoraj okazję zobaczyć jak wyglądają gwiazdy przez denka od słoików. I chyba nie wyglądały źle. Przy okazji okazało się, że przez denka od słoików rodzice wyglądają...

Poleciał

Zostało nas pięcioro, niczym te palce u jednej ręki (lub nogi). Oficjalnie w czwartek nasz pierworodny spakował swój dobytek (jak się okazuje niecały) zapakował go do samochodu (nieswojego, bo prawa jazdy jeszcze nie ma) i przeniósł się do swojego nowego domu. Jednym słowem: wyprowadził się. 5 minut przed wyprowadzką - wielka radość Trochę to dziwne uczucie, ale nie jakoś szczególnie szokujące, bo do wyprowadzi szykował się przynajmniej kilka tygodni, a od kilku dni wiedział już dokąd się przenosi. My też nie prosiliśmy usilnie, żeby został. Wprost przeciwnie, wyprowadzka radość wielką nam sprawiła. Bo po pierwsze, pełnoletni człowiek musi w końcu się usamodzielnic, a im wcześniej wyleci z gniazda i odetnie pępowinę, tym lepiej. Po drugie, jakoś chyba lepiej nam się dogaduje z Frankiem kiedy widzimy go mniej i mniej nam rzucają się w oczy jego nastolatkowe jeszcze zachowania. Po trzecie wreszcie, chłopak kończy szkołę i będzie miał całkiem ciekawy zawód, pracuje na pełny etat, wię...

Dobry dzień

40 lat podobno minęło jak jeden dzień. Nie wiem, dla mnie to był bardzo ważny dzień, jego koniec szczególnie. Dobrzy goście, dobre wszystko, a szczególnie dobre spotkania z ludźmi mi najbliższymi.  Nie wiem czy to będzie najważniejszy dzień mojego życia, ale będzie tym "z ważniejszych". Dziękuję wszystkim, którzy się do tego dnia przyłożyli. Wam rodzice szczególnie.