Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą niedziela

Taaaaaaki dzień!

Będzie na szybko, ale muszę się pochwalić. Byliśmy na festynie w Mount Congreve, takim ogromnym parku nieopodal Waterford. I to byliśmy cały dzień. Skakaliśmy na dmuchanych zamkach (i innych budynkach użyteczności publicznej). Szukaliśmy ukrytych "skarbów". Leżeliśmy wyczerpani na trawie. Ganialiśmy dzieci po różnych zakamarkach. Rzucaliśmy piłkami. Piliśmy kawę, bo inaczej nie dalibyśmy rady. Dzieci piły wodę i inne bezpieczne napoje. Były jedzone lody i inne przekąski piknikowe. I mógłbym tak jeszcze długo wymieniać, ale sił brakuje, bo na koniec zaganialiśmy jeszcze stado dzieci w kierunku samochodów, żeby je opłukać i położyć spać, bo wymęczone niemiłosiernie. Było wspaniale. Po prostu. Relacja jakaś zdjeciowa pewnie jutro, bo dziś mam ochotę...

Pchły pchłę pchły

Tytuł zawdzięczacie drodzy czytelnicy dzisiejszemu pchlemu targowi w New Street Gardens. Wybraliśmy się, obejrzeliśmy, posililiśmy się conieco, dzieci się wyhasały do woli, a nawet chyba coś kupiliśmy, żeby nie było... Jeśli tylko klimat się utrzyma, podobnie jak pogoda, wróżę temu miejscu potencjał na stanie się celem niedzielnych wypraw rodzinnych na tzw. łono natury chociaż natura to raczej okiełznana i taka miejska, ale trudno w centrum miasta wymagać dzikiej dziczy z biegającą dziko dziczyzną. Sam pchli targ można obejść i obejrzeć w dosłownie 10 minut (ewentualnie 20 wolnym krokiem), ale przecież nie o to chodzi. Chodzi o spotkanie kilku znajomych, puszczenie dzieci samopas i znalezienie chwili dla siebie przy kawie (choćby ta kawa była słabą lurą). Taki niezobowiązujący niedzielny ...

Kobiety na traktory!

No może nie do końca kobiety, bo na razie nawet jeszcze nastolatkami nie są, ale na traktory już chętnie wyskakują. A brat pomaga rozpędzić maszynę. Takie to niedzielne popołudniowe przygody Futraków.

Chwytając cień

W niedzielę, czyli nie dalej niż wczoraj, skorzystaliśmy ze świecącego i nawet trochę grzejącego słońca, i przeszliśmy się po naszym pięknym mieście. Spacer chyba jednak był trochę męczący dla niektórych, bo w pewnej chwili zapragnęli lekko odpocząć, choćby cienia się trzymając. Co nie omieszkałem uwiecznić na obrazku. A obrazek poniżej :)