Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Futraki

Nasz powrót w TV

Odnotuję z kronikarskiego obowiązku, że nasz emigracyjny powrót do Polski został nawet uwieczniony przez Telewizję Polską, w programie nomen omen "Powroty" . A zatem chyba jest on już oficjalny i trudno nam się będzie wyprzeć tego, co mówiliśmy o mieszkaniu w Irlandii i o naszym powróceniu. Wszystko jest nagrane. Dobrze, że nie wszystko jest dostępne publicznie. A to co jest dostępne można obejrzeć TUTAJ . A zaraz obok kilka innych emigracyjnych historii, przynajmniej równie ciekawych. Polecam szczerze cały cykl "Powroty" , a naszą opowieść oczywiście szczególnie, bo tylko tam można zobaczyć takie śliczne dzieci i równie śliczną żonę moją osobistą.

Z hukiem w 2020

Ładny nam nastał rok. Taki okrągły z nazwy. I pełen nowych znaczeń i nadziei. I na pewno przełomowy. Chociaż dla nas trudniej będzie chyba w najbliższym czasie o rok bardziej przełomowy niż ten, który właśnie się skończył. Taki niepozorny 2019, a jednak dla nas był rokiem wyjątkowego znaczenia. Szczególnie jego druga połowa obfitowała w dość nieoczekiwane i gwałtowne zdarzenia, które doprowadziły do tego, że z Futraków Irlandzkich staliśmy się Futrakami Polskimi. Osiedliśmy na wiosce, a pięknym, płaskim, polskim Mazowszu - w odróżnieniu od też pięknego, acz pociętego wzgórzami i dolinami czy nawet klifami, południowego wybrzeża Irlandii. To chyba najważniejsza zmiana w naszym życiu, bo cóż może być równie ważnego jak przeniesienie całej rodziny i całego dobytku (jakikolwiek by on nie był) o prawie 1900 kilometrów i wskoczenie w zupełnie nową rzeczywistość? Możliwe, że narodziny dziecka, a szczególnie bliźniaków, czy trojaczków, byłyby równie (lub bardziej ) przełomowym wydarzeniem, a...

Stary blog znika

Kilka dni temu Blox.pl wysłał nam wiadomość, w której z wielką przykrością poinformował nas, że nasz stary blog prowadzony właśnie na Blox.pl ( futraki.blox.pl ) zniknie za jakiś czas w odmętach internetu. To co tam napisane, czyli nasze perypetie z wyjazdem do Irlandii oraz kilka dobrych lat naszej irlandzkiej przygody będzie można czytać jeszcze do końca kwietnia. Potem trzeba będzie się zadowolić tym co piszemy (niestety zbyt rzadko) tutaj, na bloggerze.  Oczywiście jest opcja przeniesienia całej zawartości bloga z bloxa gdzieś indziej, ale na razie mi się ta sztuczka nie udała. Może w najbliższym tygodniu, może później... a może w ogóle. Na razie całość bloxowego bloga mam na dysku w komputerze, więc jest szansa, że gdzieś to jeszcze trafi, tak aby wszelkiej maści wścibscy i ciekawszy naszej futrakowej przygody mogli sobie poczytać.  A może... może.... Może skłoni mnie to do przeniesienia się całkowicie na jakąś nową platformę, na przykład wzorem jednego z moich ulubionych...

Ku zdrowotności!

Mówili: "Zdrowe koktaile, wyśmienite!" Mowili: "Dzieci będą zachwycone, zdrowe i piękne." Mowili: "Same naturalne składniki, owoce i inne takie." A wyszło tak jak na załączonym obrazku.

Chwytając cień

W niedzielę, czyli nie dalej niż wczoraj, skorzystaliśmy ze świecącego i nawet trochę grzejącego słońca, i przeszliśmy się po naszym pięknym mieście. Spacer chyba jednak był trochę męczący dla niektórych, bo w pewnej chwili zapragnęli lekko odpocząć, choćby cienia się trzymając. Co nie omieszkałem uwiecznić na obrazku. A obrazek poniżej :)