Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą rocznica

14 lat minęło jak jeden dzień

Całe 14 lat temu odmieniliśmy z Iwką swoje życie biorąc ślub kościelny. Wyglądaliśmy wtedy tak: Chociaż Helka nasz ślub widzi w ten sposób: Dziś wyglądamy tak, jesteśmy nieodmiennie niezmiernie szczęśliwi i nadal tym szczęściem zarażamy. A nasze domowe stado powiększyło się dość znacząco. Jako ciekawostkę zauważę, że 14 lat temu ten najstarszy był tylko nieco starszy od obecnej naszej najmłodszej. Tak to się porobiło. Dosłownie i w przenośni :) Pozdrawiamy wszystkich, którzy byli z nami wtedy, którzy byli z nami przez te lata, i którzy są z nami teraz, choćby wirtualnie (bo inaczej na razie nie można).

15 lat, 5 lat, 80 dni i miesiąc później

Pora może na trochę podsumowań. Bo już widzę tłum naszych czytelników niecierpliwie gryzących paznokcie w wyczekiwaniu na jakieś wiadomości z futraczego obozu. Wybaczcie milczenie, ale jak się nie ma czasami czasu wypić porządnie kawy z żoną, to czas na pisanie bloga tym bardziej idzie w odstawkę. Dokładnie dwa dni temu mieliśmy rocznicę i miesięcznicę w jednym. Rocznica była piętnasta i upamiętniała kamień milowy w naszym życiu, jakim był pierwszy napisany przeze mnie list do mojej przyszłej żony. List był wirtualny, żona nawet nie rozważała wtedy, że będzie żoną, a tym bardziej moją, a ja nie podejrzewałem, że te kilka zdań (podobno bardzo dużo i bardzo długie były) zaważy tak bardzo na życiu nie tylko moim, ale i wszystkich moich bliskich, a tym bardziej nie podejrzewałem tego, że owocami tego listu będą zupełnie nowe życia, w postaci naszych dzieci. I tu dochodzimy do drugiej rocznicy. 5 lat temu jeden z tych owoców ujrzał światło dzienne. Chociaż może nie do końca ujrzał, bo...

Dziewiąte urodziny

Chciałbym tylko zaznaczyć, że wczoraj obchodziliśmy zupełnie nieokrągłe urodziny Futraków na Irlandzkiej Ziemi. Już dziewiąte. 22 września w godzinach popołudniowych z czterema walizkami, Frankiem u boku i Zuzką w brzuchu wylądowaliśmy w Cork i rozpoczęliśmy naszą imigracyjną przygodę. Zaprowadziła nas w zupełnie nieoczekiwane miejsca i ku zupełnie nieoczekiwanym ludziom. I nadal dobrze nam z tym.