Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Kilkenny

Nogi bolą

Nogi bolą. Wszystkich. Konkretnie to bolały wczoraj, ale zabrakło mi też sił w palcach, żeby o tym napisać. Z koleżanką Małgorzatą, która nawiedziła nasze skromne progi, nawiedziliśmy Kilkenny. Najpierw pobliski bazar, a potem samo miasto. Było trochę łażenia po parku, trochę biegania za dziećmi po placu zabaw, trochę oglądania miasta, jakiś lunch w baaaardzo fajnym pubie i dużo zdjęć. Moje ulubione poniżej. Reszta w linku . Do zobaczenia. 

Spotkanie na szczycie

W zasadzie wcale nie na szczycie, tylko na ulicy przed hotelem, ale spotkanie było. Helka pogadała chwilę z panem Drewnianym Kucharzem, pożegnała się swoim "Bye, bye" i ruszyła z nami w miasto podziwiać wystawy i inne atrakcje. A o nich kilka słów pewnie już niedługo.