Helka wkroczyła zdecydowanie w fazę naśladowania, szczególnie Zuzki. A czasami zdarzy się jej i tatę małpować. Na przykład próbując nosić okulary. I wcale się nie zraża tym, że okulary ma za duże, że jej się na nosie nijak nie trzymają. A już najmniej zraża się tym, że wszyscy się śmieją jak próbuje owe okulary zdjęte tacie z nosa na swój mały nosek wsadzić. A mam nieodparte wrażenie, że im bardziej się śmiejemy, tym bardziej ona "nie umie" ich założyć. I takie kwiatki z tego czasem wychodzą.
Kilka dni temu jechałem ze znajomym w dłuższą drogę i była okazja do pogadania o tym i owym. Takie trochę "nocne Polaków rozmowy" tyle że rano i w samochodzie, więc bez procentów. Tematów było dużo, ale oczywiście w końcu zeszło na politykę. Bo jakże by to było tak bez polityki w polskim gronie. A skoro polityka to wiadomo... narzekanie i psioczenie na polską, pożal się Boże, klasę polityczną, która z klasą to może ma wspólną jedynie nazwę, ewentualnie konto na "Naszej Klasie". I tak w trakcie głośnego zastanawiania się nad powodami obecnego spsienia, czy mówiąc delikatniej, zepsucia sceny politycznej skrystalizowała mi się taka myśl, która od dawna chodziła mi po głowie. Padło pytanie znajomego, dlaczego w latach 20-tych wszystkie, lub niemal wszystkie ważne parti...
Komentarze
Prześlij komentarz