Już niedługo takie widoki za oknem będzie miała Zuzka a nie Franek. Na horyzoncie spore zmiany, a zaczynamy od zamiany pokoi przez dzieci nasze najstarsze. Franek zajmie małą sypialnię (tę o której tubylcy mówią że nie można w niej nawet "swing a cat"), a Zuzka zyska trochę przestrzeni, chociaż nie na długo, bo wkrótce Helka planuje się do Zuzki wprowadzić.
Co z tego wszystkiego wyjdzie, zobaczymy.
Na razie mamy do oddania duże biurko Franka, które do małej sypialni nijak nie chce wejść. Ktoś chętny?
Kilka dni temu jechałem ze znajomym w dłuższą drogę i była okazja do pogadania o tym i owym. Takie trochę "nocne Polaków rozmowy" tyle że rano i w samochodzie, więc bez procentów. Tematów było dużo, ale oczywiście w końcu zeszło na politykę. Bo jakże by to było tak bez polityki w polskim gronie. A skoro polityka to wiadomo... narzekanie i psioczenie na polską, pożal się Boże, klasę polityczną, która z klasą to może ma wspólną jedynie nazwę, ewentualnie konto na "Naszej Klasie". I tak w trakcie głośnego zastanawiania się nad powodami obecnego spsienia, czy mówiąc delikatniej, zepsucia sceny politycznej skrystalizowała mi się taka myśl, która od dawna chodziła mi po głowie. Padło pytanie znajomego, dlaczego w latach 20-tych wszystkie, lub niemal wszystkie ważne parti...
Komentarze
Prześlij komentarz