Przejdź do głównej zawartości

Posty

Unikalny wzór kasownika

Nasza najmłodsza pociecha jest w trakcie wkraczania w dorosłość, co objawia się między innymi coraz bardziej wymyślnymi żartami, ciętymi ripostami, a także.... traceniem zębów mlecznych. Wkraczanie jeszcze chwilę potrwa, bo zębów jeszcze kilka zostało, ale ostatnio jakoś tak się złożyło, że kilka z nich posypało się w dość krótki czasie. Zaczęło się w Wigilię, ale kilka dni temu poleciał chyba już trzeci. Nasza Dosia, zwana po cichu Kasownikiem, wygląda obecnie tak: Prawda, że uroczo? A co do jej żartów i ciętych ripost, nie wiem sam jak zniesiemy ich eskalację wraz z wiekiem. Chyba będę musiał poświęcić im osobny wpis, żeby przejść tę traumę.   

Okienka na świat

Od dwóch dni jestem ponownie użytkownikiem Windowsa. Po 13 latach linuxowannia powróciłem na łono Microsoftu i powiem szczerze, że jestem w całkiem pozytywnym szoku. Windows 10 przybył do mnie z nowym laptopem, który nie dość, że śmiga niczym rakieta międzyplanetarna w najlepszych produkcjach S-F, to jeszcze po podpięciu wszystkich sprzętów uruchomił je wszystkie bez pytania i bez jęczenia. Jedyny kłopot jaki miałem z drukarką okazał się skutkiem mojego błędu. Zwyczajnie nie zauważyłem, że w 2 sekundy po podpięciu rzeczonej drukarki była ona już rozpoznana i zainstalowana przez system i usiłowałem ją na siłę doinstalować. Pierwsze wrażenia niezwykle pozytywne, chociaż pewnie w dużej mierze jest to zasługa całkiem świeżego i szybkiego sprzętu, który w porównaniu z moim starym komputerem jest niczym Ferrari i Porsche w jednym wobec furmanki napędzanej ledwo żywą szkapą. Mając jednak w pamięci swoje przygody z poprzednimi Windowsami - chyba jeszcze w wersji XP - i ciągłe zabawy w żonglowa...

Naukowo zjednoczeni

Irlandczycy znani są ze swojego temperamentu i zamiłowania do działań impulsywnych. Okazuje się jednak, że albo coś się w narodzie irlandzkim zmienia, albo są sprawy, które nie podlegają typowo irlandzkiej beztrosce. Może to kwestia doświadczenia, a może delikatności tematu - dość, że władze po obu stronach umownej granicy dzielącej Zieloną Wyspę na dwie części dogadały się i powołały grupę roboczą, której zadaniem było opracowanie sposobu na przeprowadzenie ewentualnego referendum, a potem równie ewentualnego zjednoczenia Irlandii i Irlandii Północnej. Żeby wszystko było jasne grupę tą nazwano Grupą Roboczą ds. Referendum Zjednoczeniowego w Irlandii, a przewodniczył jej Alan Renwick z University College w Londynie. W skład weszli specjaliści od politologii, prawa, historii czy socjologii zarówno z uczelni brytyjskich jak i irlandzkich, a wspierali ich naukowcy ze Stanów Zjednoczonych. Wszystko to piszę w czasie przeszłym, bowiem grupa zakończyła już prace i opublikowała raport, który ...

Nadzieja umiera ostatnia

"Kończy się tydzień, nie ma nadziei, że następny coś jeszcze zmieni..." zaśpiewał w roku 1988 słynny zespół Kult. W obecnej sytuacji wiele osób zmienia "tydzień" na "rok" i mocno pesymistycznym wzrokiem patrzy w bliższą czy dalszą przyszłość. A przecież nadzieja to jest jedyna co nam jeszcze pozostało po tym 2020 roku, który miał być taki pięknie jubileuszowy, okrągły i pełen fantastycznych wydarzeń. A okazał się jednym z tych, o których mówi "stare chińskie przekleństwo" - Obyś żył w ciekawych czasach. Niewątpliwie czas zarazy jest bardzo ciekawy. I niewątpliwie starzy Chińczycy mieli rację w ten sposób przeklinając swoich wrogów. Ostatnie 12 miesięcy (a nawet nieco mniej, zważywszy, że koronawirus dotarł do nas w okolicach wczesnej wiosny) przemodelowało w zasadzie wszystkie podstawy naszego życia i zmieniło nas na tylu poziomach, że aż trudno tutaj wszystkie te aspekty wymienić. Gospodarczo Europa prawie leży na łopatkach. Społecznie jesteśmy ...

Naucz się szczęścia

Od wieków ludzie zmagają się z nieszczęściami, z tragediami i ze smutkiem. A mimo to ludzkość przetrwała. Wydaje się, że szczęście i poczucie bycia szczęśliwym w znaczący sposób wpływa na rozwój społeczny i w rezultacie na rozwój ludzkości. Ludzie szczęśliwi tworzą szczęśliwe rodziny czy grupy, te z kolei tworzą szczęśliwe społeczeństwa, które popychają ten świat do przodu. Pesymizm prowadzi do depresji, a ta do stagnacji i upadku osobistego i społecznego. Dlatego może warto nauczyć się bycia szczęśliwym i tego jak tym szczęściem zarażać innych. Dziś krótki poradnik. Pokonaj negatywne myśli Nie martw się, że czasami myślisz negatywnie o swoim życiu i różnych sytuacjach, z którymi masz do czynienia. Każdy z nas jest trochę takim Kłapouchym i czasami narzeka na drobne czy nie tak drobne sprawy. Ważne jest, by wyrwać się z tego kręgu narzekania i pójść dalej. Nie warto na siłę unikać negatywnych myśli, bo im bardziej staramy się nie myśleć o tym co nas martwi, tym bardziej o tym myślimy i...

Odszedł architekt pokoju w Irlandii

3 sierpnia w Derry w Irlandii Północnej zmarł John Hume, irlandzki polityk, bez którego zarówno Ulster jak i Republika Irlandii wyglądałby zupełnie inaczej. Ideały pokojowego nacjonalizmu głoszone przez Hume'a przyczyniły się do podpisania porozumienia wielkopiątkowego, które zakończyło długoletni konflikt w Irlandii Północnej. Jego zasługi dla Irlandii zostały uznane w roku 2010, kiedy otrzymał od Irlandczyków tytuł Ireland’s Greatest Person. Był prawdziwym mężem stanu i politykiem, dla którego ideały zawsze liczyły się bardziej niż doraźne osobiste czy partyjne interesy. Jego nadrzędnym celem było doprowadzenie do pokojowego rozwiązania konfliktu w Irlandii Północnej, a podpisane 22 lat temu porozumienie uważał za dzieło swojego życia. Jednocześnie nigdy nie przypisywał sobie wszystkich zasług i zawsze powtarzał, że pokój w Ulsterze to skutek wysiłku wielu osób. John Hume urodził się w roku 1937 w katolickiej dzielnicy Derry. Podobnie jak dla wielu z jego pokolenia wiara i przyna...

Medialny wrzask powszedni

Kiedy zaczynam pisać do Was te słowa w Stanach Zjednoczonych nadal wrze na ulicach, Europa odblokowuje się po epidemii, w Chinach właśnie notują owej epidemii nawrót, w Irlandii nadal nie ma rządu, a w Polsce niedługo wybiorą nowego (lub starego) prezydenta. Niejaki George Floyd, w zasadzie sprawca amerykańskiego, a trochę i światowego, wrzenia tymczasem spoczął już w grobie, złożony tam w złotej trumnie i z honorami godnymi głowy państwa albo przynajmniej globalnie znanego celebryty. Cóż to wszystko zmieni na świecie? Otóż nic, albo bardzo niewiele. Chudy jak szczapa John nadal będzie codziennie swoimi niemal 60-letnimi dłońmi doił swoje krowy pod Cork. Jego daleki kuzyn, z którym ostatni raz widział się 8 lat temu na ślubie ciotki Mary, a który wyemigrował do Australii, nadal będzie łamał wszelkie możliwe przepisy i przekraczał ograniczenia prędkości na australijskich autostradach. A sama ciotka Mary zje w najbliższą niedzielę dokładnie ten sam co zawsze obiad składający się z tłuczo...