Coś nam znów zarasta blog chwastami I bluszczem. Pora na małe pielenie. Dziś wykona ja panna Dosia ubrana w specjalistyczny strój ochronny w postaci tzw. czapulka. Czapulek jest plastikowy i idealnie pasuje do Dosi głowy (rym zamierzony). Zwykle pełni rolę miski, ale wobec tak poważnego zadania jak odchwaszczanie bloga stał się właśnie czapulkiem. Oto i on.
Kilka dni temu jechałem ze znajomym w dłuższą drogę i była okazja do pogadania o tym i owym. Takie trochę "nocne Polaków rozmowy" tyle że rano i w samochodzie, więc bez procentów. Tematów było dużo, ale oczywiście w końcu zeszło na politykę. Bo jakże by to było tak bez polityki w polskim gronie. A skoro polityka to wiadomo... narzekanie i psioczenie na polską, pożal się Boże, klasę polityczną, która z klasą to może ma wspólną jedynie nazwę, ewentualnie konto na "Naszej Klasie". I tak w trakcie głośnego zastanawiania się nad powodami obecnego spsienia, czy mówiąc delikatniej, zepsucia sceny politycznej skrystalizowała mi się taka myśl, która od dawna chodziła mi po głowie. Padło pytanie znajomego, dlaczego w latach 20-tych wszystkie, lub niemal wszystkie ważne parti...
Komentarze
Prześlij komentarz