Przy okazji pierwszego w życiu Helki kinderbalu urodzinowego, na który zaprosiła ją koleżanka z przedszkola, bawiły się też i Zuzka i Dosia.
Ta ostatnia oprócz zabawy usiłowała też zbudować dom dla taty, ale inne dzieci miały inne plany co do plastikowych cegieł. Niemniej jedną cegłę udało się jej uchronić przed zakusami współbiesiadników ;)
Kilka dni temu jechałem ze znajomym w dłuższą drogę i była okazja do pogadania o tym i owym. Takie trochę "nocne Polaków rozmowy" tyle że rano i w samochodzie, więc bez procentów. Tematów było dużo, ale oczywiście w końcu zeszło na politykę. Bo jakże by to było tak bez polityki w polskim gronie. A skoro polityka to wiadomo... narzekanie i psioczenie na polską, pożal się Boże, klasę polityczną, która z klasą to może ma wspólną jedynie nazwę, ewentualnie konto na "Naszej Klasie". I tak w trakcie głośnego zastanawiania się nad powodami obecnego spsienia, czy mówiąc delikatniej, zepsucia sceny politycznej skrystalizowała mi się taka myśl, która od dawna chodziła mi po głowie. Padło pytanie znajomego, dlaczego w latach 20-tych wszystkie, lub niemal wszystkie ważne parti...
Komentarze
Prześlij komentarz