Mamy w domu takiego jednego rodzynka, naszego synka (rym niezamierzony), który chłopem na schował jest bez wątpienia. Rozmiarami już powoli dogania tatę, ale czasami zdarzy mu się miewać napady dziecięcej przytulankowatości. Czasami nawet pozwoli taki napad uwiecznić, ale tylko w przypływie naprawdę dobrego humoru.
Nie mówił nawet, żeby nie publikować, więc publikuję zanim zabroni :)
Kilka dni temu jechałem ze znajomym w dłuższą drogę i była okazja do pogadania o tym i owym. Takie trochę "nocne Polaków rozmowy" tyle że rano i w samochodzie, więc bez procentów. Tematów było dużo, ale oczywiście w końcu zeszło na politykę. Bo jakże by to było tak bez polityki w polskim gronie. A skoro polityka to wiadomo... narzekanie i psioczenie na polską, pożal się Boże, klasę polityczną, która z klasą to może ma wspólną jedynie nazwę, ewentualnie konto na "Naszej Klasie". I tak w trakcie głośnego zastanawiania się nad powodami obecnego spsienia, czy mówiąc delikatniej, zepsucia sceny politycznej skrystalizowała mi się taka myśl, która od dawna chodziła mi po głowie. Padło pytanie znajomego, dlaczego w latach 20-tych wszystkie, lub niemal wszystkie ważne parti...
Komentarze
Prześlij komentarz