Przejdź do głównej zawartości
Samolot odleciał. Bez babci naszej :) Przedłużyła pobyt, dzięki wyrozumiałości i akceptacji męża swojego. Generalnie to nasz grudniowy festiwal rozdzielił ich chyba po raz pierwszy.
Wdzięczni jesteśmy jednakże za to że tu babcia jest. Dzieci zadbane, w domu ciepło, bezpiecznie. My zalatani, zmęczeni fizycznie, szcześliwi i uskrzydleni oczekiwaniem n'a Swieta, atmosferą przygotowań duchowych jak i kulinarnych. Jesteśmy już po rekolekcjach, roratach à w zamrażalniku już oczekuje część najczasochłonniejsza dań tradycyjnych polskich.
Za nami koncerty swiąteczne w ktorych udział brał Franek ze swoim chórem szkolnym. A jutro z pioseneczką wystąpi klasa Zuzki, także niebawem relacja z tych rarytasów.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wczoraj byłem na łyżwach z wujkiem i ciocią.
Tata mi kupił bluzkę z Angry Birds.
A niespodziewanie idę jutro też na łyżwy z koleżanką.
Dzisiaj może tata mi kupi bluzę z futrem żebym nie chodził w bluzie i kurtce.
 Nie mogę się doczekać do jutra ale dzisiaj było i będzie fajnie:)

W skrócie...

Tak na szybko garść informacji co tam u nas słychać. Wcale nie najważniejszych, raczej tych udokumentowanych na obrazkach powszechnie zwanych zdjęciami.

No to zaczynamy.

Dwie najmłodsze pociechy lubią karteczki i kredeczki. A z połączenia robią takie obrazeczki:


I w zbliżeniu:


Na obrazku możemy zauważyć Helkę i Dosię idące na spacer ze świnką. Za nimi idzie mama i tata oraz kolega Kamil. A nad nimi lata helikopter (chociaż Dosia twierdziła kiedyś, że to wcale nie Heli kopter, tylko Dosi kopter). Poza tym świeci słońce i płyną po niebie chmurki. Sielanka.

Pociecha nieco starsza dostała ostatnio wyczekany mundur harcerski. W wyczekanym mundurze harcerskim prezentuje się tak:


Zacnie, nieprawdaż?
I może teraz dumna i blada chodzić na zbiórki, jeździć na obozy, biwaki i inne takie i owakie.

Rozpocząl się sezon na zdjęcia na armacie, czyli robi się na tyle ciepło i popołudniowo jasno, że wyprawa do parku po obiedzie będzie coraz częściej normą niż wypadkiem przy pracy. A dziewczyny na …

Plażing i relaksing

Korzystamy sobie z pogody, a ta w zamian nas rozpieszcza. Z nieba nie znika wielka żółta kula, a samo niebo ma kolor mocnego błękitu z miejscowymi domieszkami bieli. Generlanie sielanka pogodowa.
Niektórzy narzekają, że upał, że gorąco, że pot się leje i takiew tam. Inni znów niezadowoleni, że aura akurat postanowiła być łaskwa kiedy młodzież licealna pisze matury i inne egzaminy końcowe. Cóż, najwyżej będą potem młodzieńcy i młodzieńczynie wytłumaczenie dlaczego tak słabo im poszło.
A my leżąc na plaży czy patrząc jak dzieci biegają po parku mamy tylko nadzieję, że wśród tych tłumaczących się nie będzie Franka. Bowiem i nasz pierworodny też składa egzaminy maturalne, jak to się drzewiej mawiało.
I dziś w ramach męczenia maluchów i odstresowania najstarszego (chociaż mam wrażenie, że to rodzice bardziej się stresują niż on sam), zabraliśmy naszą bandę na plażę. Było tak:







Szczerze polecamy :)