Siedzimy w domu. Zapowiadało się, że będzie dziś pięknie, że słoneczko dopiecze i posmażymy się lekko gdzieś na plaży. Wyszło inaczej. Nie dość, że pogoda zmieniła plany, to jeszcze Zuzka z Iwką lekko zaniemogły i leżakują się dziś w łóżku. Aż z tych wszystkich zmian włączyłem komputer w niedzielę, czego od dawna nie robiliśmy.
Bańki poszły w ruch, dziewczyny mają na plecach piękne kółeczka, herbata z sokiem malinowym jest pita, smarowanie Amolem też było i mam nadzieję, że jutro wszystko wróci do normy, łącznie z pogodą. A jak widać jest ona nieco zdradliwa ostatnio, bo to niby ciepło i przyjemnie, a jednak okazuje się, że przeziębić się łatwo. i z tej łatwości dziewczyny skorzystały, czego skutek mamy taki, jaki mamy.
A korzystając z okazji komputerowego włączenia niedzielnego, pokażę wam lepsze zdjęcia z Dublina, ubiegłej soboty.
 |
fot. Wojciech Białek |
 |
fot. Mirosław Chciuk |
 |
fot. Mirosław Chciuk |
Co do samej imprezy... niby miałem coś napisać, ale chyba mam dość tej sprawy. Jak ktoś ciekawy, niech pyta. A jak wszystkie strony ochłoną i emocje opadną coś pewnie popiszę na ten temat. Na razie wolę robić swoje i nie pakować się w błoto, bo nie lubię się brudzić i marnować czasu.
A w razie gdyby tego czasu starczyło podeślę w najbliższym czasie raporty zdrowotne z pięterka, gdzie urzędują nasze zakatarzone dziewoje :)
Ja żądna krwawych opowieści jestem :D
OdpowiedzUsuńzapraszam do lektury artykułu, którego oficjalnie nie ma :)
OdpowiedzUsuńhttp://waterpol.org/index.php/felietony/723-nagroda-polak-roku-i-co-z-tego
i jeszcze echa:
http://cherry-photo.home.pl/autoinstalator/phpbb/viewtopic.php?f=5&t=60
http://www.gazeta.ie/forum/index.php?showtopic=68787
i komentarze tutaj:
http://www.piotrslotwinski.com/2011/03/wielka-gala-w-dublinie.html#comment-form
jakbyś była żadną więcej krwi, to już prywatnie na chris.waterford@gmail.com :)
No faktycznie jakoś tak dziwnie to wszystko wygląda. Niemniej gratuluję wyróżnienia :)
OdpowiedzUsuńOoo, gratuluję Krzyśku!
OdpowiedzUsuń