Przejdź do głównej zawartości

wracamy do normy

Powoli noworocznie wracamy do naszego unormowanego życia :)
Znaczy się będziemy się wtłaczali w codzienność ograniczoną z jednej strony odwiezieniem dzieci do szkoły/przedszkola, z drugiej strony ich przywiezieniem, a z trzeciej dodatkowymi zajęciami w tak zwanym "międzyczasie". Nie bez kozery napisałem "wtłaczali", bo świąteczny okres trochę nas kulinarnie rozpuścił i trzeba się za siebie wziąć.
Dziś do przedszkola wróciła Zuzka. Była pierwsza ze wszystkich dzieci. Lekko zaspana, bo do wczoraj wylegiwała się do 9:00 albo i dłużej, ale zadowolona i chętna do zabawy.
Za tydzień do szkoły wraca Franek. Pewnie mniej chętnie, bo zabawy odpowiednio mniej, ale chyba też trochę się stęsknił za kolegami (i koleżankami, oczywiście). Po drodze czeka go jeszcze bolesny powrót do Polskiej Szkoły, ale twardy jest, przeżyje.
Korzystając z wolnego poniedziałku i niespożytej energii dzieciaków wybraliśmy się wieczorową porą obejrzeć puste miasto. Sklepy pozamykane, ludzie pojedynczo przemykają ulicami, cisza i spokój. Zupełnie jak nie Waterford.
Nawet kilka duchów się pokazało :)





A już za chwilę, już za chwileczkę, raptem za miesiąc z hakiem zobaczymy naszą rodzinę w postaci moich własnych, osobistych rodziców i osobistej siostry z jej osobistym mężem. Doczekać się nie możemy :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Media społecznościowe, czyli dziel i zgarniaj kasę

Fot. Prograffing Komisja ds. Mediów w irlandzkim Parlamencie zgodziła się na zaproszenie Frances Haugen, by opowiedziała posłom o nieetycznych, czy wręcz nielegalnych praktykach Facebooka i podległych mu firm. Wysłuchanie zaplanowane jest na przyszły rok i może znacząco wpłynąć na kształt proponowanej przez rząd ustawy o mediach i bezpieczeństwie w internecie. Kim jest Frances Haugen i dlaczego jest tak ważna, że irlandzcy posłowie zdecydowali się posłuchać co ma do powiedzenia? Ta niespełna 40-letnia kobieta wyniosła z firmy Marka Zuckerberga tysiące dokumentów, a następnie przekazała je prasie. Dowiedzieliśmy się z nich przede wszystkim tego, że Facebook niemal zawsze na pierwszym miejscu stawia zysk oraz dalszą ekspansję, często kosztem dobra swoich użytkowników oraz społeczeństwa. Zeznań Haugen wysłuchali wcześniej amerykańscy senatorowie, brytyjscy parlamentarzyści oraz europosłowie w Brukseli. Przed irlandzkim Parlamentem prawdopodobnie powtórzy swoje oskarżenia wobec Facebooka, ...

Politycznie poprawne absurdy

Kilka lat temu, w jednym z pierwszych tekstów, które popełniłem na tych łamach pisałem o tym, że żyjemy w science-fiction, że dopadły nas realia z fantastyczno-naukowych powieści publikowanych jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Już wtedy wymowa tego, co napisałem nie była pozytywna, ale po szczegóły odsyłam do archiwum, gdzieś w okolice połowy roku 2013.  Dziś jeszcze bardziej dobitnie dopadają nas realia, które do niedawna znane były tylko miłośnikom fantastyki albo futurologom roztaczającym fatalistyczne wizje przyszłości. Śmiało mogę powtórzyć swoje słowa, że żyjemy w science-fiction. Niestety pod wieloma względami jest to dość mroczna, żeby nie powiedzieć tragiczna, wizja przyszłości i rozwoju ludzkości. Nie-on czy nie-ona W roku 2004 Jacek Dukaj wydawał swoją „Perfekcyjną niedoskonałość”, gdzie post-ludzkość zatracała się w wirtualnych rzeczywistościach, a jednocześnie zatracała samą siebie. Jednym z tego wyznaczników było używanie aseksualnych końcówek. Na świecie nie pozostało ...

Łzawe łganie znad granicy

Od połowy sierpnia Polska, Litwa i Łotwa zmagają się z falą migrantów wypychanych przez granice z terenu Białorusi. Od połowy sierpnia trwa nieustający, a wręcz narastający najazd cudzoziemców sprowadzonych przez Alaksandra Łukaszenkę z Bliskiego Wschodu. Od połowy sierpnia, najpierw nieco niemrawo i po kryjomu, a teraz już otwarcie, białoruskie służby kierują ruchem migrantów i sterują prowokacjami wzdłuż całej swojej zachodniej granicy. W chwili gdy zaczynam pisać do Was te słowa, mamy już za sobą dwie próby otwartego szturmu - najpierw z lasu w pobliżu przejścia granicznego w Kuźnicy Białostockiej, a potem już na samym przejściu. Wobec cudzoziemców rzucających kamieniami, prętami, gałęziami, ale i granatami hukowymi Polacy użyli gazu łzawiącego i armatek wodnych. Bilans na dziś to rannych 12 polskich funkcjonariuszy - policjantów, pograniczników i żołnierzy. Jedna ze strażniczek leży w szpitalu z pękniętą czaszką, na szczęście jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Bilansu po stro...