Jeszcze nie tak dawno temu, dokładnie wczoraj, smażyliśmy się na plaży, a dziś można co najwyżej rozpalić kominek i zawinąć się w ciepły koc z równie ciepłą herbatą w jednym, a książką w drugim ręku.
No dobra, z tym smażeniem to mała przesada była. Wczoraj faktycznie byliśmy na plaży, dzieci nawet zamoczyły nogi, można było poleżeć i pocieszyć się aurą. Jak się dziś okazuje, mogła to być ostatnia szansa na letnie słońce, bo dziś od rana leje, pada i siąpi na zmianę. Do tego jeszcze trochę wieje, czyli generalnie jest uroczo. Uroczo dla kaczek, jak to mówią tubylcy.
Ale po co ja tu właściwie rozważam te pogodowe zagadnienia? W zasadzie to tylko po to, żeby mieć pretekst do wrzucenia zdjęcia z wczoraj. Z tego wczoraj, kiedy jeszcze słońce grzało i nie było strach wyjść na dwór.
A oto i zdjęcie.

I to by było na tyle dziś. Dziękuję za uwagę :)
No dobra, z tym smażeniem to mała przesada była. Wczoraj faktycznie byliśmy na plaży, dzieci nawet zamoczyły nogi, można było poleżeć i pocieszyć się aurą. Jak się dziś okazuje, mogła to być ostatnia szansa na letnie słońce, bo dziś od rana leje, pada i siąpi na zmianę. Do tego jeszcze trochę wieje, czyli generalnie jest uroczo. Uroczo dla kaczek, jak to mówią tubylcy.
Ale po co ja tu właściwie rozważam te pogodowe zagadnienia? W zasadzie to tylko po to, żeby mieć pretekst do wrzucenia zdjęcia z wczoraj. Z tego wczoraj, kiedy jeszcze słońce grzało i nie było strach wyjść na dwór.
A oto i zdjęcie.
I to by było na tyle dziś. Dziękuję za uwagę :)
Komentarze
Prześlij komentarz