Przejdź do głównej zawartości

Śmichy - chichy

Kampania wrześniowa jak i pewnie u Was, czyli trwają ekspedycje latorośli do szkół wszelakich, powroty maluchów do przedszkoli. W tym roku przeważać będzie u nas brać szkolna, gdyż Mama-sFutraczała także została żaczkiem. Żaczkiem co będzie się cieszył własnym kubraczkiem. Bo dosłownie szyć się nauczy. Wracam do pomysłu sprzed lat wielu. Kiedyś miałam chrapkę na zostanie krawcową. Odwiedzając technikum odzieżowe na Wiśniowej (Stolica), marzyły mi się wymyślne zwariowane ciuchy. No i co? Rodzice mi odkręcili pomysł z głowy...Po prostu chodziłam do ogólniaka :(  Ale jak się okazuje nawet i 25 lat można sobie do szkoły wrócić i zostać...no właśnie. 

Te śmichy-chichy, to mężowe są. Podśmiechuje się ze mnie, że już dla złośliwców i plotkarzy nazwana "królową" już byłąm, dla innych złośliwców nawet "papieżem", teraz czas na dyktaturę! HA! Będę dyktatorem ... mody! Ogłaszam wszem i wobec.

Teraz przydałoby się coś serio. Zaczynam studium. Będę projektować ciuchy. Dla siebie, dla córek. I będę robić to lepiej niż dotychczas, bo teraz to samozwańcze i szalone są popełniane projekty, bo nic nie umiem, nie rozumiem opisów z Burdy, bazuję na tutorialach i filmikach. Ale prawda jest taka, że lubię. Lubię tkaniny i lubię wymyślać coś co się przydaje na tyłku i grzbiecie. Dotychczas miałam czas na mniejsze rzeczy, ot, dziergnąć czapkę w jeden wieczór, czy sukieneczkę w trzy. 

A jak to się będzie działo organizacyjnie?
Tata nas utrzymuje i jest prze-dzielnym i bohaterskim pracusiem pełnoetatowym. Pierworodny jak tylko może to chodzi własnymi ścieżkami, samodzielna i samobieżna jednostka. Zmiana najstarszej córce szkoły na bliższą, także uczyniła ją samobieżną, i dodatkowo umundurowaną i siedzącą w żeńskim gronie. Helenka wróciła po wakacjach do średniaków w swoim przedszkolku. Stęskniona bardzo rówieśniczego grona, objęta została programem całoetatowego przedszkola w ramach "mama poszła do szkoły".  A najmłodsza nasza zarezerwowała sobie miejsce w młodszej grupie przedszkolka. Jak tylko zda egzamin z ...chodzenia. DO tego czasu będzie spędzać czas z ciocią. Ciocią prawdziwą. Krewną stuprocentową. Skąd wzięła się prawdziwa rodzina w tych stronach? 

Najpierw przyjechał tu wujek. Wujek zamieszkał w kąciku naszego niespokojnego i niecichego domostwa. Wujek miał rozpocząć nowy start zaczynając od pracy, która to z nim miałą kłopoty w kRaju.  Praca znalazłą wujka, i kiedy gniazdko zostało uwite, dojechały jego Lejdis, czyli ciocia i córki, czyli kuzynki. Na chwilę obecną i praca jest i widoki łądne. Kuzynki są w szkole z Zuzką, a Ciocia bedzie doglądać malucha naszego i adaptować się w nowym miejscu, oddychać spokojnie po życiu zawodowym w polskiej służbie zdrowia.

To tak wygląda plan :)
Plan - grafik całego domu powstanie za tydzień, po pierwszym tygodniu w szkołach (ja zaczynam pierwszy tydzień 11 .09) . 
Mam w tym planie specjalny jakiś moment i czas na publikację na naszym blogu. Więc, tak, będę pisać :P Trudno. Przeżyjecie :)
I dziękuję za prywatne wiadomości, bo nawet kilka osób z Was pytało ...czy żyję, czemu nie piszę. 

Wrześniowe buziaki :)

Komentarze

  1. Na realizację pasji i marzeń ponoć nigdy nie jest za późno. Ja od zawsze chciałam zostać fryzjerką, ale życie potoczyło się zupełnie inaczej i pokierowało w całkiem inne zawodowe strony;) Tak bywa. Niemniej jednak wiadomość, że wracasz do marzeń o szyciu jest budująca. I ten fakt, że możesz sobie na to pozwolić. Nie wiem czy w PL miałabyś taką szansę. Chociaż może?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Popolitykujmy

Kilka dni temu jechałem ze znajomym w dłuższą drogę i była okazja do pogadania o tym i owym. Takie trochę "nocne Polaków rozmowy" tyle że rano i w samochodzie, więc bez procentów. Tematów było dużo, ale oczywiście w końcu zeszło na politykę. Bo jakże by to było tak bez polityki w polskim gronie. A skoro polityka to wiadomo... narzekanie i psioczenie na polską, pożal się Boże, klasę polityczną, która z klasą to może ma wspólną jedynie nazwę, ewentualnie konto na "Naszej Klasie". I tak w trakcie głośnego zastanawiania się nad powodami obecnego spsienia, czy mówiąc delikatniej, zepsucia sceny politycznej skrystalizowała mi się taka myśl, która od dawna chodziła mi po głowie. Padło pytanie znajomego, dlaczego w latach 20-tych wszystkie, lub niemal wszystkie ważne parti...

6 lat później...

6 lat temu była niedziela i był to ostatni dzień wakacji dla Franka. W poniedziałek poszedł do nowej szkoły, poznał nowych kolegów i koleżanki, a my w lekkim stresie zastanawialiśmy się jak to będzie, jak sobie poradzi, jak chociażby się porozumie, bo przecież szkoła była irlandzka, a Franek prawie słowa po angielsku nie umiał. Oczywiście okazało się, że sobie poradził, po kilku godzinach wyszedł z klasy z uśmiechem i następnego dnia chciał wracać. No i do dziś nie wiemy kto przeżył większy stres, my czy on. Tak w skrócie wyglądał jeden z tych naszych "początków", kiedy 6 lat temu stawialiśmy pierwsze kroki na irlandzkiej ziemi jako imigranci. Ten właśnie dzień często mi się przypomina, kiedy teraz z tej samej klasy, w której Franek zaczynał przygodę ze szkołą w Irlandii, obieramy Zuzkę. Wtedy siedziała jeszcze w brzuchu u mamy zupełnie nieświadoma swojej przyszłości. Podobnie zresztą i my tej przyszłości byliśmy nieświadomi, nie mieliśmy pojęcia o tym co będziemy robić, gd...

Nadzieja umiera ostatnia

"Kończy się tydzień, nie ma nadziei, że następny coś jeszcze zmieni..." zaśpiewał w roku 1988 słynny zespół Kult. W obecnej sytuacji wiele osób zmienia "tydzień" na "rok" i mocno pesymistycznym wzrokiem patrzy w bliższą czy dalszą przyszłość. A przecież nadzieja to jest jedyna co nam jeszcze pozostało po tym 2020 roku, który miał być taki pięknie jubileuszowy, okrągły i pełen fantastycznych wydarzeń. A okazał się jednym z tych, o których mówi "stare chińskie przekleństwo" - Obyś żył w ciekawych czasach. Niewątpliwie czas zarazy jest bardzo ciekawy. I niewątpliwie starzy Chińczycy mieli rację w ten sposób przeklinając swoich wrogów. Ostatnie 12 miesięcy (a nawet nieco mniej, zważywszy, że koronawirus dotarł do nas w okolicach wczesnej wiosny) przemodelowało w zasadzie wszystkie podstawy naszego życia i zmieniło nas na tylu poziomach, że aż trudno tutaj wszystkie te aspekty wymienić. Gospodarczo Europa prawie leży na łopatkach. Społecznie jesteśmy ...