Jedną z ulubionych potraw naszej najmłodszej pociechy okazują się ostatnio zimne nóżki. W zasadzie takie bardzo zimne to one nie są, ale spędzą zbyt dużo czasu w towarzystwie Dosi robią się wystarczająco zimne i wyciumkane.
Szczególnie smakują jej tuż przed kąpielą, na przykład wczoraj wieczorową porą. Co widać na obrazku, nie? ;)
Futraki jakie są każdy widzi
Dosia podobna do Helki ;)
OdpowiedzUsuńPodczytuję czasem, fajna z Was rodzinka, pozdrawiam :)
a jakie czyściutkie :))
OdpowiedzUsuńCzyściutkie są stopki, bo pewnikiem wycmokane przez domowników i nie tylko !
OdpowiedzUsuńAch, jakbym też pomiętosiła nie tylko Franciszka... Całusy dla wszystkich z bardzo upalnego miasta - babcia Ela.