Jedną z ulubionych potraw naszej najmłodszej pociechy okazują się ostatnio zimne nóżki. W zasadzie takie bardzo zimne to one nie są, ale spędzą zbyt dużo czasu w towarzystwie Dosi robią się wystarczająco zimne i wyciumkane.
Szczególnie smakują jej tuż przed kąpielą, na przykład wczoraj wieczorową porą. Co widać na obrazku, nie? ;)
Kilka dni temu jechałem ze znajomym w dłuższą drogę i była okazja do pogadania o tym i owym. Takie trochę "nocne Polaków rozmowy" tyle że rano i w samochodzie, więc bez procentów. Tematów było dużo, ale oczywiście w końcu zeszło na politykę. Bo jakże by to było tak bez polityki w polskim gronie. A skoro polityka to wiadomo... narzekanie i psioczenie na polską, pożal się Boże, klasę polityczną, która z klasą to może ma wspólną jedynie nazwę, ewentualnie konto na "Naszej Klasie". I tak w trakcie głośnego zastanawiania się nad powodami obecnego spsienia, czy mówiąc delikatniej, zepsucia sceny politycznej skrystalizowała mi się taka myśl, która od dawna chodziła mi po głowie. Padło pytanie znajomego, dlaczego w latach 20-tych wszystkie, lub niemal wszystkie ważne parti...
Dosia podobna do Helki ;)
OdpowiedzUsuńPodczytuję czasem, fajna z Was rodzinka, pozdrawiam :)
a jakie czyściutkie :))
OdpowiedzUsuńCzyściutkie są stopki, bo pewnikiem wycmokane przez domowników i nie tylko !
OdpowiedzUsuńAch, jakbym też pomiętosiła nie tylko Franciszka... Całusy dla wszystkich z bardzo upalnego miasta - babcia Ela.