Przejdź do głównej zawartości
Tak lekko chwastem blog zarósł, przyznaje.
Wybiły mnie  jednak z pantałyku różne sprawy i sprawki, zmiany ogólne i szczególne. Trochę rozczarowań po drodze, jak zwykle, a po co żółć lać w blogosferę skoro to kwestia kilku oddechów i przeczekania.

Mało oj, mało ludzi prawdziwych, spójnych w mowie, myśli i czynie. Mało. A człowiek, tak chciałby... równać do tych przez siebie podziwianych, do tych odważnych, prawdziwych, silnych i dobrych, charakternych i pełnych cnót rycerskich i błogosławiącym wrogom, i którym altruistyczne gesty nie przychodzą wymuszane, lecz ot tak, jak oddychanie lekkie i świeżym powietrzem.


Nagminnie ludzie robią co im pasuje, ukrywają co im pasuje, udają jak coś im pasuje, grają jak trzeba, straszą i szantażują jak małostkowość i hipokryzja zostają zauważone, tudzież klasycznie jak nie pasują im fakty, tym gorzej dla faktów, a najlepiej spostrzegającego je, zdyskwalifikować, ośmieszyć, oczernić, odizolować, zmanipulować i zasmrodzić otoczenie.

Takie zmarkotniałe narzekanie na brak ludzkich wzorców, oczywiście muszę wyrzucać z siebie, przepracować po raz kolejny i kolejny.
Żadna inna twarz nie może stanąć między moja a Jego Obliczem. W ludziach, w żadnym człowieku nie wolno upatrywać wzoru do naśladowania. A tu człek czasem zapomina, zagapia się, rozkojarza, przyziemnie i po ludzku zaczyna spoglądać... i hmmm zasmucona kolejnymi rozczarowaniami muszę na nowo wryć w czachę, coby Pierwsze najważniejsze (i dobrze przetłumaczone) Przykazanie zachować, na nowo się dźwignąć i wzrok podnieść.

Generalnie na dzień dzisiejszy, spoko looz.
Sumienie czyste, a wrogowie są niezbędni do kochania.
Niech się dyga ten co ma coś za uszami.
A skoro w miłości nie ma lęku, to niech przestanie się dygać, tylko w Miłość skoczy.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Media społecznościowe, czyli dziel i zgarniaj kasę

Fot. Prograffing Komisja ds. Mediów w irlandzkim Parlamencie zgodziła się na zaproszenie Frances Haugen, by opowiedziała posłom o nieetycznych, czy wręcz nielegalnych praktykach Facebooka i podległych mu firm. Wysłuchanie zaplanowane jest na przyszły rok i może znacząco wpłynąć na kształt proponowanej przez rząd ustawy o mediach i bezpieczeństwie w internecie. Kim jest Frances Haugen i dlaczego jest tak ważna, że irlandzcy posłowie zdecydowali się posłuchać co ma do powiedzenia? Ta niespełna 40-letnia kobieta wyniosła z firmy Marka Zuckerberga tysiące dokumentów, a następnie przekazała je prasie. Dowiedzieliśmy się z nich przede wszystkim tego, że Facebook niemal zawsze na pierwszym miejscu stawia zysk oraz dalszą ekspansję, często kosztem dobra swoich użytkowników oraz społeczeństwa. Zeznań Haugen wysłuchali wcześniej amerykańscy senatorowie, brytyjscy parlamentarzyści oraz europosłowie w Brukseli. Przed irlandzkim Parlamentem prawdopodobnie powtórzy swoje oskarżenia wobec Facebooka, ...

Pierwsze razy

W zasadzie to co napiszę za chwilę powinienem napisać już tydzień temu, ale... brak czasu, brak weny, przebrzydłe lenistwo... stara śpiewka. Poprzedni weekend z wielu względów był pełen "pierwszych razów". Franek po raz pierwszy wyjechał na harcerski biwak, na cały przedłużony weekend, a my korzystając z mniejszej liczby Futraków do ogarnięcia po raz pierwszy w Dniu Św. Patryka wyjechaliśmy z Waterford i paradę przeżyliśmy w Cork. Frankowy biwak szykowany był już od dawna, a od jeszcze bardziej dawna cała drużyna harcerska w Waterford przygotowywała się do wspólnego wyjazdu. W piątkowe popołudnie ponad 30 dzieci wsiadło do autobusu i żegnane smutnymi, ale dumnymi spojrzeniami rodziców i rodzeństwa, ruszyło do ośrodka w Mount Mellary, by tam spędzić niezapomniany weekend. W tym samym miejscu ci sami rodzice 3 dni później odbierali zgoła inne dzieci. Wymęczone nocnymi wartami i rajdami tak, że zasypiały niemal na stojąco, a jednocześnie szczęśliwe i gotowe choćby zaraz wr...

Radio jest fajne

Tak, właśnie radio jest fajne. Niby wiedziałem o tym od dawna, ale ostatnio przekonuję się ponownie i coraz bardziej. Od kiedy mieszkam w Polsce, moja częstotliwość i świadomość słuchania radia wzrosła niepomiernie. W zasadzie nie kojarzę dnia, żebym chociaż przez chwilę go nie słuchał. Fajne jest radio, bo można je włączyć i zawsze coś gdzieś grają. Nie zawsze to co by się chciało, ale wtedy można poszukać innego radia. Nasze maluchy wciąż nie mogą przejść nad tym do porządku dziennego, że ktoś inny niż one lub rodzice wybierają to, co słychać w radiu w samochodzie. Po latach spędzonych przy słuchaniu muzyki z pendrive'a, czyli wybieranej przez nas i przez nas sterowanej, maluchy przywykły, że mogą sobie zażyczyć co tam im w duszy gra i praktycznie zawsze trafią na swoją piosenkę w przepastnej skarbnicy, jaką woziliśmy w samochodzie. Teraz to, czego słuchamy wybiera ktoś (lub coś) w radiu, a one wciąż nie mogą pojąć jak w zasadzie działa radio. Któregoś dnia jadąc samochodem ...