Przejdź do głównej zawartości
Tak lekko chwastem blog zarósł, przyznaje.
Wybiły mnie  jednak z pantałyku różne sprawy i sprawki, zmiany ogólne i szczególne. Trochę rozczarowań po drodze, jak zwykle, a po co żółć lać w blogosferę skoro to kwestia kilku oddechów i przeczekania.

Mało oj, mało ludzi prawdziwych, spójnych w mowie, myśli i czynie. Mało. A człowiek, tak chciałby... równać do tych przez siebie podziwianych, do tych odważnych, prawdziwych, silnych i dobrych, charakternych i pełnych cnót rycerskich i błogosławiącym wrogom, i którym altruistyczne gesty nie przychodzą wymuszane, lecz ot tak, jak oddychanie lekkie i świeżym powietrzem.


Nagminnie ludzie robią co im pasuje, ukrywają co im pasuje, udają jak coś im pasuje, grają jak trzeba, straszą i szantażują jak małostkowość i hipokryzja zostają zauważone, tudzież klasycznie jak nie pasują im fakty, tym gorzej dla faktów, a najlepiej spostrzegającego je, zdyskwalifikować, ośmieszyć, oczernić, odizolować, zmanipulować i zasmrodzić otoczenie.

Takie zmarkotniałe narzekanie na brak ludzkich wzorców, oczywiście muszę wyrzucać z siebie, przepracować po raz kolejny i kolejny.
Żadna inna twarz nie może stanąć między moja a Jego Obliczem. W ludziach, w żadnym człowieku nie wolno upatrywać wzoru do naśladowania. A tu człek czasem zapomina, zagapia się, rozkojarza, przyziemnie i po ludzku zaczyna spoglądać... i hmmm zasmucona kolejnymi rozczarowaniami muszę na nowo wryć w czachę, coby Pierwsze najważniejsze (i dobrze przetłumaczone) Przykazanie zachować, na nowo się dźwignąć i wzrok podnieść.

Generalnie na dzień dzisiejszy, spoko looz.
Sumienie czyste, a wrogowie są niezbędni do kochania.
Niech się dyga ten co ma coś za uszami.
A skoro w miłości nie ma lęku, to niech przestanie się dygać, tylko w Miłość skoczy.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popolitykujmy

Kilka dni temu jechałem ze znajomym w dłuższą drogę i była okazja do pogadania o tym i owym. Takie trochę "nocne Polaków rozmowy" tyle że rano i w samochodzie, więc bez procentów. Tematów było dużo, ale oczywiście w końcu zeszło na politykę. Bo jakże by to było tak bez polityki w polskim gronie. A skoro polityka to wiadomo... narzekanie i psioczenie na polską, pożal się Boże, klasę polityczną, która z klasą to może ma wspólną jedynie nazwę, ewentualnie konto na "Naszej Klasie". I tak w trakcie głośnego zastanawiania się nad powodami obecnego spsienia, czy mówiąc delikatniej, zepsucia sceny politycznej skrystalizowała mi się taka myśl, która od dawna chodziła mi po głowie. Padło pytanie znajomego, dlaczego w latach 20-tych wszystkie, lub niemal wszystkie ważne parti...

6 lat później...

6 lat temu była niedziela i był to ostatni dzień wakacji dla Franka. W poniedziałek poszedł do nowej szkoły, poznał nowych kolegów i koleżanki, a my w lekkim stresie zastanawialiśmy się jak to będzie, jak sobie poradzi, jak chociażby się porozumie, bo przecież szkoła była irlandzka, a Franek prawie słowa po angielsku nie umiał. Oczywiście okazało się, że sobie poradził, po kilku godzinach wyszedł z klasy z uśmiechem i następnego dnia chciał wracać. No i do dziś nie wiemy kto przeżył większy stres, my czy on. Tak w skrócie wyglądał jeden z tych naszych "początków", kiedy 6 lat temu stawialiśmy pierwsze kroki na irlandzkiej ziemi jako imigranci. Ten właśnie dzień często mi się przypomina, kiedy teraz z tej samej klasy, w której Franek zaczynał przygodę ze szkołą w Irlandii, obieramy Zuzkę. Wtedy siedziała jeszcze w brzuchu u mamy zupełnie nieświadoma swojej przyszłości. Podobnie zresztą i my tej przyszłości byliśmy nieświadomi, nie mieliśmy pojęcia o tym co będziemy robić, gd...

Nadzieja umiera ostatnia

"Kończy się tydzień, nie ma nadziei, że następny coś jeszcze zmieni..." zaśpiewał w roku 1988 słynny zespół Kult. W obecnej sytuacji wiele osób zmienia "tydzień" na "rok" i mocno pesymistycznym wzrokiem patrzy w bliższą czy dalszą przyszłość. A przecież nadzieja to jest jedyna co nam jeszcze pozostało po tym 2020 roku, który miał być taki pięknie jubileuszowy, okrągły i pełen fantastycznych wydarzeń. A okazał się jednym z tych, o których mówi "stare chińskie przekleństwo" - Obyś żył w ciekawych czasach. Niewątpliwie czas zarazy jest bardzo ciekawy. I niewątpliwie starzy Chińczycy mieli rację w ten sposób przeklinając swoich wrogów. Ostatnie 12 miesięcy (a nawet nieco mniej, zważywszy, że koronawirus dotarł do nas w okolicach wczesnej wiosny) przemodelowało w zasadzie wszystkie podstawy naszego życia i zmieniło nas na tylu poziomach, że aż trudno tutaj wszystkie te aspekty wymienić. Gospodarczo Europa prawie leży na łopatkach. Społecznie jesteśmy ...