Szukaliśmy ostatnio wiosny, a tymczasem do Waterford zawitała jakaś namiastka zimy w postaci topniejącego śniegu i deszczy ze śniegiem. Dzieciaki oczywiście miały radochę, kilka śnieżek udało się nawet ulepić, samochód trzeba było "odśnieżyć", no i na trawniku przed domem leżało coś białego co teraz znika w tempie iście ekspresowym.
Generalnie można uznać, że piątego dnia tradycyjnej irlandzkiej wiosny, zima pokazała pazurki. Mocno wprawdzie stępione, ale jak na tutejsze realia to zawsze coś.
A Zuzki pytanie o to czy po szkole ulepimy bałwana najpierw skwitowałem kwaśnym uśmiechem, a potem wyjaśniłem córce, że po szkole to już i po śniegu będzie. Smutek tym faktem spowodowany szybko zniknął przy pierwszej śnieżce rzuconej w kierunku Franka.
Acha... zapomniałem dodać, że śnieg pojawił się na życzenie Zuzki właśnie, bo wczoraj wieczorem idąc spać zapytała mnie, czy będzie śnieg, bo ona by chciała. No i proszę. Chciała i ma :)
Generalnie można uznać, że piątego dnia tradycyjnej irlandzkiej wiosny, zima pokazała pazurki. Mocno wprawdzie stępione, ale jak na tutejsze realia to zawsze coś.
A Zuzki pytanie o to czy po szkole ulepimy bałwana najpierw skwitowałem kwaśnym uśmiechem, a potem wyjaśniłem córce, że po szkole to już i po śniegu będzie. Smutek tym faktem spowodowany szybko zniknął przy pierwszej śnieżce rzuconej w kierunku Franka.
![]() |
Odśnieżanie samochodu to frajda jak się to robi raz na dwa lata |
![]() |
Nierówna walka śniegu z trawą |
Acha... zapomniałem dodać, że śnieg pojawił się na życzenie Zuzki właśnie, bo wczoraj wieczorem idąc spać zapytała mnie, czy będzie śnieg, bo ona by chciała. No i proszę. Chciała i ma :)
Komentarze
Prześlij komentarz