poniedziałek, 6 maja 2013

Już za parę dni...

...za dni parę...
Do naszej Futraczanej rodziny dołączy nowy członek, chociaż lekarze twierdzą, że będzie to raczej członkini. My się nie nastawiamy i cierpliwie czekamy, ale żeby się w tym czekaniu całkiem nie zatracić organizujemy sobie czas na różne wymyślne sposoby.
A to I Komunia Zuzki, a to przy okazji szybka wizyta gości z Polski, a to ulepszanie domku dla pomidorów i innych zdrowych roślin, a to codzienne podlewanie zadziwiającego coraz bardziej swoim bogactwem ogródka, a to porządki domowe i około-domowe, a to wreszcie relaksujące wizyty u znajomych albo prozaiczne leżenie na kanapach, bo przecież nie samą pracą człowiek żyje.

Poza tym Iwka zaczyna odczuwać realny ciężar bobasa siedzącego jeszcze w brzuchu, ja zaczynam odczuwać realną konieczność opieki nad rosnącym stadem rodzinnym, a i dzieciom udziela się atmosfera oczekiwania i każde reaguje na swój sposób. Zuzka codziennie idąc do szkoły żegna się z tatą, mamą i z bobasem i jeszcze niczego nieświadoma cieszy się na niedługie poznanie nowego Futraka. Franek za to, wiedząc z doświadczenia sprzed 6 lat z czym się wiąże posiadanie małego brata lub siostry, radość okazuje w inny sposób, a częściej wręcz martwi się "jak będzie się uczył kiedy dziecko będzie płakało". Rodzice w zasadzie gotowi na wielki dzień, wszystko zaplanowane, ale i przygotowane na improwizację w razie gdyby plany wzięły w łeb.

Nieznajomi czytelnicy, trzymajcie rękę na pulsie i zaglądacie tutaj, jeśli chcecie poznać kogoś zupełnie nowego. Rodzino i znajomi, bądźcie gotowi na rychłą informację o narodzinach.

I jeszcze garść obrazków:

Najpierw jeszcze klimaty komunijne
(i szczególnie podziękowania dla Wioli za wspaniałe zdjęcia,
inne talenty Wioli możecie podziwiać tutaj)





I jeszcze conieco z ogródka
podlewanie, hojne póki jeszcze woda za darmo


sałata lubi rynny, a my lubimy sałatę

chwila pożarcia pierwszej rzodkiewki z własnego ogródka - niezapomniana

rzodkiewki może jeszcze niezbyt wymiarowe, ale smakują jak... rzodkiewki
I w ramach bonusu...
panicz Franek przygotowany na "Crazy Hair Day" w szkole

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz