Przejdź do głównej zawartości

Posty

Yak!

Podobno dzieci dwujęzyczne szybciej się uczą i ogólnie mają sprawniejsze głowy. Podobno. Patrząc na Zuzkę jestem w stanie w tę teorię uwierzyć, chociaż porównanie z jednojęzycznymi dziewięciolatkami mam znikome. Jednak ja w sumie nie o tym miałem... Okazuje się że nasza niespełna dwuletnia Dosia już przejawia mocne symptomy dwujęzyczności, głównie za sprawą swojej starszej siostry, po której powtarza co łatwiejsze słowa. A jednocześnie tworzy swoje własne, często na bazie jednego lub drugiego języka. Ale jest też jedno, należące do moich ulubionych, które powstało z połączenia polskiego i angielskiego. To właśnie ono króluje dziś w tytule. "Yak!" to nic innego jak połączenie "yes" i "tak". Na przykład pytasz Dosię "Chcesz pić?" i możesz by...

Poranna porcja słodyczy

Nie zdarza się tak codzień, ale są takie dni, że maluchy wstają razem i w dobrych humorach. I nawet fakt, że wstają o 6:15 rano już tak bardzo nie przeszkadza, kiedy spojrzy się na ich uśmiechnięte mordeczki. A jeszcze jak zjedzą śniadanie i humory staną się lepsze, można normalnie je łyżkami jeść. Prawda?

Znajdź Helkę

Jest taki plac zabaw dla dzieci naszych, na którym przeważnie wiatr urywa nam głowy i porywami swoimi wypędza nas do domu lub do pobliskiej kawiarni. Jednak niedawno wiatru nie było. Wielce zdziwiony tym faktem aż zrobiłem kilka zdjęć. Na jednym z nich można nawet znaleźć Helkę. Za znalezienie nagród nie przewiduję :)

Naleśnik

Człowiek podobno uczy się całe życie. W sumie dziwne byłoby, gdyby się nie uczył biorąc pod uwagę ogrom wiedzy do jakiej przeciętny zjadacz chleba (lub innych potraw) ma dostęp w ciągu życia. Na potwierdzenie tej tezy ja dziś też czegoś się nauczyłem. Mianowicie nowego tekstu po angielsku. Kolega oddając dziś w pracy wózek stwierdził, że "battery is flat as a pancake". I o ile "flat battery", czyli po naszemu "rozładowany akumulator" znałem, o tyle porównanie do naleśnika było dla mnie zupełną nowością. Nie byłbym sobą gdybym od razu nie zaczął wymyślać jakiegoś równie malowniczego polskiego porównania i na szybko wpadło mi coś takiego "akumulator pusty jak beczka", ale to chyba nie to. O ile jedną z cech naleśnika jest "płaskość" o tyle beczka mo...

Dożynanie pierogami

Pogoda dziś nie rozpieszcza, więc wróćmy wspomnieniami do ubiegłego weekendu, kiedy to Waterford zapełniło się namiotami i innymi przybytkami pomagającymi zapełnić brzuchy smakołykami. Czyli mówiąc po ludzku, w mieście odbył się Harvest Festival, na którym jedną z atrakcji były pierogi własnoręcznie lepione i podawane przez żonę moją szanowną. A że ani żona ani tym bardziej pierogi sroce spod ogona nie wypadły, stoisko Taste of Poland cieszyło się zasłużonym powodzeniem nie tylko wśród polskojęzycznego tłumu, ale głównie wśród Irlandczyków znających już (i lubiacych) polskie przysmaki. Iwka, i jej pomocnicy, dwoili się i troili, żeby każdemu zaserwować pierogi najwyższej klasy, a ja tymczasem przechadzałem się z dziećmi, wita...

Czapulek

Coś nam znów zarasta blog chwastami I bluszczem. Pora na małe pielenie. Dziś wykona ja panna Dosia ubrana w specjalistyczny strój ochronny w postaci tzw. czapulka. Czapulek jest plastikowy i idealnie pasuje do Dosi głowy (rym zamierzony). Zwykle pełni rolę miski, ale wobec tak poważnego zadania jak odchwaszczanie bloga stał się właśnie czapulkiem. Oto i on.

Rączki trzy

Dobrze, że nie ma trzech rąk, bo pewnie też by zajął komórką :) No bo jedna do dzwonienia, druga do kontaktów wirtualnych... dla trzeciej też pewnie znalazłby zastosowanie.