Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wczoraj byłem na łyżwach z wujkiem i ciocią. Tata mi kupił bluzkę z Angry Birds. A niespodziewanie idę jutro też na łyżwy z koleżanką. Dzisiaj może tata mi kupi bluzę z futrem żebym nie chodził w bluzie i kurtce.  Nie mogę się doczekać do jutra ale dzisiaj było i będzie fajnie:)

Czas przez palce

Przecieka nam ten czas przez palce. I ten wielki Czas, przez który starzejemy się coraz bardziej, i ten mały czas przyziemny, który przemija niby powoli wraz z każdym dniem, a jednocześnie ciągle go brakuje. Od powrotu z Polski minęły już niemal dwa tygodnie, a my wciąż mamy wrażenie, że to było niemal wczoraj mimo, że tyle się od tamtej pory wydarzyło. Nie mamy prawie czasu usiąść i pogadać, nie mamy czasu dla siebie, nie mamy chwili, żeby poleżeć z herbatą i książką, nie mamy wolnych godzin i minut, żeby zagrać w cokolwiek, albo chociaż posiedzieć z dziećmi. A to wszystko przez Winterval , jedyny w swoim rodzaju festiwal, który od 30 listopada rozwija swoje skrzydła w Waterford. Nieskromnie powiem, że mamy w nim swój skromny udział. O tym udziale bardzo ładnie napisał Piotr , więc powtarzać się nie będę, a o samym festiwalu napiszę może coś więcej na jego podsumowanie. Na razie Winterval odbiera nam czas wolny, ale daje kupę radości i satysfakcji, oraz dużo dobrych słów od ludzi o...

Zuzkowe idolki

Dla czytelników naszego futrakowego bloga dwie piosenki ulubione córki naszej Zuzanny. Obie śpiewa, obie też "przedstawia" czyli udaje wokalistkę, udaje tancerki z teledysku, i lipę z cieniem w konarach, i rozczarowanego króla, i wogóle... Słów brak. Trzeba to zobaczyć na żywca :) Zapraszam! Marika została "odkryta" przez Zuzkę przy okazji nowej płyty Frenchmana, dotyczącej jego świadectwa nawrócenia, którą przywiózł Franek z Polski. Marika śpiewa tam jedną z piosenek z Frenchmanem, no i po nitce do kłębka wyłonił się muzyczny faworyt z repertuaru naszej polskiej wokalistki: oraz inna bajka: Płytę pani Sławy dostaliśmy od jej szfagra pana Krzyżanowskiego, który odwiedzał Polską Szkołę w Waterford .

Cała władza w ręce...

Dziś Franek miał okazję doświadczyć działania demokracji na własnej skórze. Jak się okazało wziął udział w wyborach do samorządu szkolnego jako... kandydat. Zupełnie niespodziewanie dowiedzieliśmy się o tym czytając "listę wyborczą". Wprawdzie jakiś czas temu coś wspomniał, że chciałby wystartować w wyborach, ale po głębszym podrążeniu tematu okazało się, że nie ma pomysłu ani na program wyborczy, ani na plakat, ani na samorząd szkolny. Do dziś myśleliśmy, że pomysł porzucił, ale okazało się, że jednak nie. Teraz niecierpliwie czekamy na podliczenie głosów, ogłoszenie wyników i wieczór wyborczy. Z wiadomych sobie źródeł wiemy, że Franek otrzyma co najmniej trzy głosy, co wobec kompletnego braku jego kampanii wyborczej ...

Telegraf

Prawie dwa tygodnie bez pisania?? Skandal! Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że to były kompletnie szalone dwa tygodnie. Szczególnie ten ostatni. A skoro działo się dużo, będzie w telegraficznym skrócie. Tydzień temu pojechaliśmy do Cork. Trochę do znajomych, a trochę bardziej na konkurs piosenki, którego Iwka nieopatrznie nie wygrała, mimo że zaśpiewała ślicznie. Nie wiem czy nie dostanę po łbie jak wrzucę tutaj filmik z jej piosenkarskimi dokonaniami, więc ograniczę się do statycznego i niemego zdjęcia: Mieliśmy wracać poniedziałkowym porankiem, ale nasi gospodarze nie chcieli o tym słyszeć. Mało brakowało a zabarykadowaliby drzwi nie wypuścili nas do wieczora. Nie to żebyśmy jakoś strasznie chcieli uciekać, ale w Waterford czekała na nas codzienna rzeczywistość i dość napięte plany. Jeszcze tego samego dnia wieczorem trochę fizycznej pracy mnie czekało, a dnia następnego Iwka z Frankiem jechali do Dublina na spotkanie z o. Adamem Szustakiem , o którego w zasadzie po...

Jak niedźwiedzie

Na półkulę północną nadchodzi zima. W Polsce pierwsze śniegi, w Irlandii pierwsze przymrozki, w Stanach jakieś potworne huragany. Niczym w naszym ulubionym serialu - "Nadchodzi zima". A my niczym tytułowe niedźwiedzie szykujemy się do zimowych miesięcy. Zbieramy chrust (dzięki przyjaciołom), szykujemy ogrzewanie, otulamy się kocami, ogacamy chałupę... Hmmm... No dobra, z tym ostatnim to trochę przesadziłem. W każdym razie do zimy jesteśmy naszykowani. Tyle że ta zima w Irlandii to taka na pół gwizdka jest. Ani uszu nie mrozi, ani śniegiem nie sypie, ani nawet niezbyt zaskakuje drogowców, których zresztą tutaj znacznie mniej niż w kraju rodzinnym i ze sprzętem jakoś tak słabiej. Chociaż ostatnio kiedy sypnęło śniegiem, dwa lata temu zdaje się, wyspa stanęła sparaliżowana wobec wła...

Im wyższa góra tym piękniejsze widoki!

Nasza wczorajsza podróż :) A to kilka ujęć z mamusiowego aparatu. Widok niesamowity, prawda? Gdyby przyszło Wam do głów, że weszliśmy tam na nogach, wyprowadzam z błędu. Na góre wjeżdza się autem :) W tym gigantycznym łopianie chcieliśmy poszukać jakiegoś malucha do kompletu naszego, ale ... dzieci już w takie rzeczy nie wierzą, nie dały się wkręcić. Nie wiem nawet czy to łopian. Generalnie gigantyczne liście, łodygi jak nadgarstki. Chwilę potem udałam, że liść Franka atakuje... Mina tegoż - bezcenna :) Habari Njema : Im wyższa góra tym piękniejsza widoki, dla dodania otuchy :)