Tak na szybko garść informacji co tam u nas słychać. Wcale nie najważniejszych, raczej tych udokumentowanych na obrazkach powszechnie zwanych zdjęciami.
No to zaczynamy.
Dwie najmłodsze pociechy lubią karteczki i kredeczki. A z połączenia robią takie obrazeczki:

I w zbliżeniu:

Na obrazku możemy zauważyć Helkę i Dosię idące na spacer ze świnką. Za nimi idzie mama i tata oraz kolega Kamil. A nad nimi lata helikopter (chociaż Dosia twierdziła kiedyś, że to wcale nie Heli kopter, tylko Dosi kopter). Poza tym świeci słońce i płyną po niebie chmurki. Sielanka.
Pociecha nieco starsza dostała ostatnio wyczekany mundur harcerski. W wyczekanym mundurze harcerskim prezentuje się tak:

Zacnie, nieprawdaż?
I może teraz dumna i blada chodzić na zbiórki, jeździć na obozy, biwaki i inne takie i owakie.
Rozpocząl się sezon na zdjęcia na armacie, czyli robi się na tyle ciepło i popołudniowo jasno, że wyprawa do parku po obiedzie będzie coraz częściej normą niż wypadkiem przy pracy. A dziewczyny na armacie prezentują się następująco:

Ładne, prawda? Jedna ładniejsza od drugiej, nie?
A kiedy pogoda nie dopisuje, na przykład dziś, grywamy sobie w coś. Czasami w Węże, czasami w Robaczki, czasami w Jeże albo Ślimaki. A niekiedy też w "Historyjki" czyli Story Cubes. I o ile historyjki taty mają w sobie jakąś tam treść, to jednak nieprzewidywalnością nie dorastają do pięt historyjkom maluchów. Bo kto by się spodziewał, że pszczoła zrobi namiot. No kto? Albo tego, że owca będzie księżniczką z czarodziejską różdżką. No kto?
A do swoich historii Dosia dodaje jeszcze niestworzone i niepowtarzalne miny. Niestety nie do opisania ludzkimi słowami.

Poza tym dzieje się wiele. Na tyle wiele, że nie ma kiedy pisać. A jak już jest kiedy pisać, to raczej ostatnio na WaterPOLu pisuję. Dla tych co nie wiedzą co to (istnieją tacy ludzie na świecie?), polecam kliknięcie tutaj - www.waterpol.org
I to tyle na tę chwilę.
No to zaczynamy.
Dwie najmłodsze pociechy lubią karteczki i kredeczki. A z połączenia robią takie obrazeczki:
I w zbliżeniu:
Na obrazku możemy zauważyć Helkę i Dosię idące na spacer ze świnką. Za nimi idzie mama i tata oraz kolega Kamil. A nad nimi lata helikopter (chociaż Dosia twierdziła kiedyś, że to wcale nie Heli kopter, tylko Dosi kopter). Poza tym świeci słońce i płyną po niebie chmurki. Sielanka.
Pociecha nieco starsza dostała ostatnio wyczekany mundur harcerski. W wyczekanym mundurze harcerskim prezentuje się tak:
Zacnie, nieprawdaż?
I może teraz dumna i blada chodzić na zbiórki, jeździć na obozy, biwaki i inne takie i owakie.
Rozpocząl się sezon na zdjęcia na armacie, czyli robi się na tyle ciepło i popołudniowo jasno, że wyprawa do parku po obiedzie będzie coraz częściej normą niż wypadkiem przy pracy. A dziewczyny na armacie prezentują się następująco:
Ładne, prawda? Jedna ładniejsza od drugiej, nie?
A kiedy pogoda nie dopisuje, na przykład dziś, grywamy sobie w coś. Czasami w Węże, czasami w Robaczki, czasami w Jeże albo Ślimaki. A niekiedy też w "Historyjki" czyli Story Cubes. I o ile historyjki taty mają w sobie jakąś tam treść, to jednak nieprzewidywalnością nie dorastają do pięt historyjkom maluchów. Bo kto by się spodziewał, że pszczoła zrobi namiot. No kto? Albo tego, że owca będzie księżniczką z czarodziejską różdżką. No kto?
A do swoich historii Dosia dodaje jeszcze niestworzone i niepowtarzalne miny. Niestety nie do opisania ludzkimi słowami.
Poza tym dzieje się wiele. Na tyle wiele, że nie ma kiedy pisać. A jak już jest kiedy pisać, to raczej ostatnio na WaterPOLu pisuję. Dla tych co nie wiedzą co to (istnieją tacy ludzie na świecie?), polecam kliknięcie tutaj - www.waterpol.org
I to tyle na tę chwilę.
Komentarze
Prześlij komentarz