Tydzień temu Helka pożyczyła od kolegi rowerek. Taki bez pedałów, w sam raz dla niej. I uwielbia go od pierwszego wejrzenia.
Niestety dla Helki podobnym uczuciem do rowerka zapałała Dosia.
I konflikt gotowy. Nie walczą intensywnie, ale zdarza się że obie maja ochotę na przejażdżkę i wtedy... mamy sytuację ze zdjęcia.
Helka czeka cierpliwie (do czasu), a Dośka w kaszę sobie nie da dmuchać i cierpliwość siostry testuje do granic. A czasami i poza nie.
Kilka dni temu jechałem ze znajomym w dłuższą drogę i była okazja do pogadania o tym i owym. Takie trochę "nocne Polaków rozmowy" tyle że rano i w samochodzie, więc bez procentów. Tematów było dużo, ale oczywiście w końcu zeszło na politykę. Bo jakże by to było tak bez polityki w polskim gronie. A skoro polityka to wiadomo... narzekanie i psioczenie na polską, pożal się Boże, klasę polityczną, która z klasą to może ma wspólną jedynie nazwę, ewentualnie konto na "Naszej Klasie". I tak w trakcie głośnego zastanawiania się nad powodami obecnego spsienia, czy mówiąc delikatniej, zepsucia sceny politycznej skrystalizowała mi się taka myśl, która od dawna chodziła mi po głowie. Padło pytanie znajomego, dlaczego w latach 20-tych wszystkie, lub niemal wszystkie ważne parti...
Boska ta zacięta minka:)
OdpowiedzUsuń"Bez pedałów, w sam raz dla niej" :) hehe ...#makemyday :)
OdpowiedzUsuń"Bez pedałów, w sam raz dla niej" :) hehe ...#makemyday :)
OdpowiedzUsuń