poniedziałek, 1 listopada 2010

Dzień dobry-wieczór!

Chciałabym powitać WAS wszystkich serdecznie na naszym blogu. Może bardziej zwrócę uwagę na to, że dawno nie pisałam, niż to, że mamy nowy adres. Tak jakoś "leżenie" bloga na serwerze gazety (wiadomojakiej) mnie zniechęcało... W każdym razie, będzie więcej słowa pisanego, i obrazów też, i dźwięków :) Tutaj na bloggerze mamy łatwiejszy do tego dostęp (podobno).

Pierwszolistopadowy wieczór jak i cały dzień, deszczowy. Skostniały po dyżurze w EpiCentrum mąż mój, wcześniej dziś rozpalił kominek, właśnie komentowałam, ze brak mi dzwięków trzaskania drewien, bo dokładamy węgiel, żeby służej "trzymało".

O wczorajszym Balu Wszystkich Świętych, który wraz z zaprzyjaźnioną rodziną robiliśmy dla dzieci, opowiem jutro, jak i może więcej o tym co ja właściwie robię, że czasu nie mam :)

Tęsknię za Wami, za tym listopadowym dniem, za tym specjalnym rodzajem spotkania żywych nad grobami bliskich. I "niby" smutne, ale ile siły daje do życia! Bo czy nie fantastycznie ktoś powiedział "dopiero myśl o śmierci, sprawia, że zaczyna się żyć naprawdę"
Byłam dziś nad grobami ludzi mi nieznanych, ale znam już ich imiona i pełnione tu na ziemi funkcje. Myślę o moich bliskich zmarłych w tym roku w dobry, specjalny nigdy mi nie znany sposób.

1 komentarz:

  1. Witamy i życzymy powodzenia!
    Faktycznie, nie tylko gazeta może "parzyć"...
    Miłego i owocnego dnia dla całej Rodzinki!

    OdpowiedzUsuń