Przejdź do głównej zawartości

Posty

Dziękuję Ci Boże za świat pełen męki, Za to, że jestem, że żyję Boże, dzięki! Za ten dom a nie inny Za to, że często cierpią ludzie niewinni Za sekundę radości, choć tak krótko trwała Za to, że nie bez powodu zawsze świata się bałam Za te kilka uśmiechów na mojej twarzy Za to, że nie wiadomo jeszcze co w życiu się zdarzy Za to, że muszę patrzeć na ból innych ludzi Za każde cierpienie, które kiedyś jeszcze wróci Za to, że łatwo żyć tylko złym ludziom Za to, że idę drogą tak trudną... Za ten zły świat, bez wyjścia, bez wejścia Za najgorsze dni, Za to, ze ból pamiętam Za te trudne decyzje i chwile Za to, że tak często w życiu się mylę Za tę jedna, krótką miłość, która tylko chwilę trwała Za śmierć, która tylu bliskich mi zabrała Za śmiech ludzi z czyjegoś nieszczęścia Za to, że w życiu niektórych na miłość nie ma miejsca Za przegrane uczucia i łzy, a było ich tyle Za to, że z dnia na dzień tracę swoją siłę Za ten smutek i żal w oczach ludzi Za słońce rano, które ...

Wielki plecak doświadczeń

Przy wypakowywaniu jest więcej bałaganu. Obraca się w rękach wyjmowane rzeczy, najczęściej wracają przywołane skojarzeniami emocje, obrazy, zapachy i dzwięki. Każdą rzecz tak oglądać pod światło, opowiadać o niej bliskiemu... Część rozpakowywanych doświadczeń układa się na półce obok wcześniejszych, dochodzą nowe półki dla nowych, przybija się i przywierca w ramkach doświadczenia, dla których nie ma szuflad, lub nie chce się ich zapominać wrzuconych na dno szafy. Przy rozpakowywaniu też więcej jest śmieci, papierów, reklamówek... Czasem natknie się na coś zapomnianego i serdecznie to ucieszy, choć tak na serio to rozpakowanie to góra ... własnie prania i śmieci. Śą stosty podzielone na białe i ciemne/ Czasem wiecej uwagi i czasu trzeba poświęcić rzeczy wykątkowo delikatnej i własnych rąk użyć...To taki maleńki więc stos "specjalny". Zanim to ułożysz na miejsca, trzeba w domowym płynku uprać, domowym przepłukać przepłukiwaczem zanim wróci na miejsce. Żeby odświeżyć, żeby pasow...
"Chcesz znać, o ile ważną twoja praca? Zważ, jak z niej prędko myśl do Boga wraca..." Norwid Caluje urodzinowo, Futraku.....meżu i tato moich dzieci.

naukowcy

Można powiedzieć, że od dziś cała rodzina się uczy. Poczynając od najmłodszej Zuzki, która poznaje tajniki szlaczków i skomplikowanych kolorowanek, poprzez Franka, który ma odpowiednio bardziej zaawansowane zadania w szkole, aż do Iwki, która od dwóch miesięcy uczy się obsługiwać agencję nieruchomości i do mnie, który dziś zapoznałem się ze szkołą, w której przyjdzie mi spędzić (mam nadzieję) kolejnych 10 miesięcy. Na wstępie dostałem plan zajęć, gratisowy długopis i duży notatnik. I poczułem się jakbym na studia wrócił. Dookoła sami młodzi ludzie, w swojej grupie jestem prawie najstarszy, generalnie mam wrażenie, że będzie fajnie. Nazwy zajęć brzmią obiecująco. Będziemy bawić się w ciemni, będziemy obrabiać zdjęcia cyfrowo, montować krótkie materiały telewizyjne, uczyć się produkcji programów radiowych, pisać artykuły do gazet, dyskutować o roli mediów i poznawać zasady komunikowania się. Tak to wygląda teoretycznie. Praktyka - od jutra. Trzymajcie kciuki.

dwójka

Szalony Franek po basenie wygląda tak: A radosna Zuzka przed szkołą wygląda tak: Dziękuję za uwagę :)

Sokole Oko

Nie, wbrew tytułowi nie będzie o moim ulubieńcu z serialu M.A.S.H. Nie będzie też o żadnych tematach zoologicznych, chociaż ostatnio Franek zaczytuje się książką o zwierzętach i co i rusz częstuje nas jakąś rewelacją ze świata fauny. Tytuł to na cześć Zuzki, z którą właśnie wróciliśmy od okulisty, ze standardowego badania, które przechodzą dzieci w wieku szkolnym. Oczy ma córcia sprawne, bystre i wszystkowidzące. A co do wieku szkolnego naszych pociech, ktoś może się zdziwić lekko, że to już oboje ten wiek osiągnęli. Otóż tak. Franek jak wiadomo od dawna w szkołach bryluje, Zuzka zacznie dokładnie jutro. Tak, tak, koniec wakacji nastał, czas do nauki. Córcia idzie do pierwszej zerówki, tzw. Junior Infants, będzie się uczyła literek, poznawała kształty, ciut matematyki liźnie, pozna koleżanki i kolegów, a za rok pójdzie do Senior Infants, czyli klasy od której zaczynał Franek swoją karierę w szkole w Irlandii niemal 5 lat temu. Leci ten czas, dzieci rosną, aż dziw bierze, że jeszcze...

na razie .... 2x18

Dojrzałość. A co to niby takiego? Gotowość do rodzenia owoców? Wydawania plonów? Widzenie konsekwencji własnych czynów? W jakiej perspektywie? Dnia dzisiejszego, jutra? Wieczności? Te troche symbolicznie urodziny minęły sympatycznie bo zaczeliśmy świętowanie już w sobotę w sporym gronie. A wczoraj futrakowo w miłej knajpce, i potem na telefonie z kRAJem. Przekazałam do akceptacji rodzinie dalszej instrukcje dotyczące pogrzebu moich szczątków doczesnych, więc jak możecie sobie wyobrazić boki można było zrywać, mnie przynajmniej pozytywnie temat nastraja :) Jak czytelników nie-za-bardzo, to znaczy, że żyć jeszcze serio nie zaczeli - czego z całego serca WAM wszystkim życzę. Dziękuje za obecność, dobre myśli, dobre słowa, upominki, pocztówki, kwiaty. Poprosiłam Boga by zabrał ode mnie moje złe nawyki. Bóg powiedział, nie. Nie jest moi zadaniem pomóc ci sie ich pozbyć, ale twoim z nich zrezygnować. Poprosiłam Boga by podarował mi cierpliwość. Bóg powiedział, nie. - Cierpliwość rod...