sobota, 8 września 2012

Wakacje

Za godzinkę będziemy sie rozpakowywać w wynajętej chatce nad oceanem. W nocy, grubo po północy dotrze, daj Boże! Krzysiek z szóstką wytęsknionych Człeniów z Polski ! :) Zapowiada się wyluzowany, rodzinny tydzień.
Po tym całym remoncie, zakończonym wczoraj, i dzisiejszym ukropie sprzątania-pakowania-zakupowania-i-szkoła-w-międzyczasie, to ja jestem definitywnie wykończona.
Dom zostawiamy ogarnięty i daleko mu do połysku tym bardziej wysokiego, to co nie na swoim miejscu czy jeszcze w kartonie przecież nie poucieka!
Trudno mi ukryć ekscytację wyjazdem na tydzień, bo to niecodzienne, ba! niecoroczne wydarzenie.
Klamotów niesamowicie dużo, choć przecież można zawsze po zapomnianą rzecz podjechać do domu, wszak wakacjujemy osiemnaście kilometrów od domu. Samochodem 20 minut, piechotą trzy i pół godzinki.
Papaaaaaaaaaaaaaa!

2 komentarze: