Przejdź do głównej zawartości

Posty

(Nie)Pierwszy dzwonek

Jakkolwiek trudno w to uwierzyć, nasza mała Helenka od września przywdzieje mundurek i pójdzie do szkoły. Tak, tak. Do Szkoły! Do szkoły przez duże SZK! Wprawdzie zacznie od Junior Infants, czyli takiej tutejszej młodszej zerówki, ale zawsze będzie to już szkoła. Taka z plecakiem, lunchem w pudełku i nawet jakąś książką pewnie, albo i dwiema. Wciąż nie możemy wyjść z osłupienia po tym jak dostaliśmy list oferujący nam miejsce w szkole dla Helki. Osłupienie było na tyle wielkie, że w stanie ciężkiego szoku odesłaliśmy potwierdzenie zgadzając się na wysłanie naszej małej córki w szkolny kierat. I teraz już nie ma odwrotu, od września Helka idzie do zerówki. I chyba wyczuwa, że coś jest na rzeczy, bo dziś pierwszy raz sama podpisała obrazek. O właśnie...

Kawa!

Miejsce akcji: salon. Czas akcji: dziś, ok. 10.00 Dosia układa do snu lalkę i królika. - Lala pi. Ciii. Ulik pi. Ciiii. Po chwili obok przykrytych lalki i królika każe się położyć na podłodze tacie. - Tata pi. I przykrywa tatę malutką kołderką zasłaniającą jakieś 5% jego pokaźnego ciała. Kiedy już wszyscy są ułożeni do snu Dosia sama kładzie się na kanapie i zamyka oczy. - Ja pi. Mija 5-6 sekund. Dosia otwiera oczy i krzyczy: - Ama ama, płatki. Ulik! Lala! Podbiega do lalki i królika, podaję im kubek i udaje, że je karmi (prawdopodobnie właśnie płatkami). Tata czuje się nieco zaniedbany i pyta nieśmiało: - Tata też ama płatki? Dosia patrzy i myśli przez chwilę, po czym z pełną powagą stwierdza: - Nie. Tata kawa. Koniec akcji. I tylko zastanawia mnie jed...

Dzień Eli i Jadzi.

Kochanym Babciom  cierpliwości i zdrowia do taaakiej znakomitej gromadki!

Mędrcy świata...

...monarchowie, gdzie spiesznie dażycie? Powiedzcież nam trzej królowie: - Chcecie widzieć Dziecię??? * * * Już kończy się ten piękny Bożo-urodzinowy czas. Choć choinka nadal pięknie miga. Pożegnaliśmy gości. Dziś żegnamy się z ostatnim od-szkolnym dniem. Zostało trochę wspomnień : Sylwester, czyli księżniczka z Bangladeszu i księciunio ze Służewia. Winterval'2016, Piernikowa Baba i Piernikowy Dziedzic (ostatnio) Nie-Ponury. Cyk-pyk fotka w Ambasadzie gdzie zaproszono, w tym i nas na "Wigilię". Cudzysłów dlatego, że nie było ani opłatka, ani kolęd, ksiądz mówił o Allahu, bigos był mięsny, i podawano alkohol. Była choinka i ciasto z makiem. Anioł nr 3 na szkolnych Jasełkach w Polskiej Szkole. Zdolności aktorskie szlifowane od sześciu lat, niestety nasz Anioł nr 3 wypowiedział jedno zdanie. Czekamy na bogatsze role już pewnie po angielsku w Akademii Theatre Box. Srebrzysta choinka w fabryce srebra w Newbridge. Wyj...

Puk! Puk!

Kto tam? To ja, drugi rok Dosi. Tak, tak, panna Dorota skończyła dwa lata. Zleciało, nie? Z tej okazji było rodzinne śniadanie, tort, świeczki, prezenty i zadziwiona, ale uśmiechnięta jubilatka. Niby taka mała, a już taka duża. Aż czasami mnie zaskakuje, jak duże te nasze dzieci już są. Jednym z prezentów był nowy domek dla lalek, który wczoraj i dziś jest rozkładany i przedstawiany na sto różnych sposobów. Domek z właścicielką na zdjęciach poniżej. A przy okazji... Dziś mamy jeszcze jedną rocznicę. Mija dokładnie 10 lat od wprowadzenia się do domu, w którym nadal mieszkamy i który dla nas i dla naszych dzieci jest domem rodzinnym. I wszystko wskazuje na to, że za rok będziemy świętować jedenasty rok pod tym adresem. Oby.

Yak!

Podobno dzieci dwujęzyczne szybciej się uczą i ogólnie mają sprawniejsze głowy. Podobno. Patrząc na Zuzkę jestem w stanie w tę teorię uwierzyć, chociaż porównanie z jednojęzycznymi dziewięciolatkami mam znikome. Jednak ja w sumie nie o tym miałem... Okazuje się że nasza niespełna dwuletnia Dosia już przejawia mocne symptomy dwujęzyczności, głównie za sprawą swojej starszej siostry, po której powtarza co łatwiejsze słowa. A jednocześnie tworzy swoje własne, często na bazie jednego lub drugiego języka. Ale jest też jedno, należące do moich ulubionych, które powstało z połączenia polskiego i angielskiego. To właśnie ono króluje dziś w tytule. "Yak!" to nic innego jak połączenie "yes" i "tak". Na przykład pytasz Dosię "Chcesz pić?" i możesz by...

Poranna porcja słodyczy

Nie zdarza się tak codzień, ale są takie dni, że maluchy wstają razem i w dobrych humorach. I nawet fakt, że wstają o 6:15 rano już tak bardzo nie przeszkadza, kiedy spojrzy się na ich uśmiechnięte mordeczki. A jeszcze jak zjedzą śniadanie i humory staną się lepsze, można normalnie je łyżkami jeść. Prawda?