Przejdź do głównej zawartości

Posty

październik miesiącem oszczędzania

A listopad miesiącem wydawania. Więc wydaliśmy trochę euro i kupiliśmy samochód. Tak na szybko: jest duży i podoba się nam, jest Oplem Vectrą i ma siedem lat. Cieszymy się bardzo. Wy też? To tyle na szybko, bo lecę dalej coś tam porabiać przy przygotowaniach do Dnia Niepodległości i wystawy. Relacje i zdjęcia po weekendzie.

wózkownia

Zuzka od kilku dni ma pod opieką dwie małe dziewczynki, czasami dziewczynkę i chłopczyka. Nazywają się różnie, w zależności od humoru. Czasami to Majka i Oliwia, czasem Jeremi i Leila, innym razem w wózku siedzi Majka i Jula. Dozwolone są też różne inne kombinacje. Lalki, bo to o nie oczywiście chodzi, czasami zasypiają i wtedy musimy być cicho. Na szczęście długo nie śpią, bo przecież muszą też zjeść, pochodzić trochę, obejrzeć czasami z Zuzką jakąś bajkę. Słowem córka nasza wsiąkła kompletnie w zabawy z lalkami, a jeszcze od kilku dni ma nowy wózek od Dagmary, który już kompletnie ją zaczarował. Chodzi z nim wszędzie, poprawia kołderki, układa lalki do snu i takie tam rzeczy, które zwykle się robi z małymi dziećmi, lub lalkami właśnie. A najlepsze w tym wszystkim, że lalki niezmiennie są jej "siostrami". Nawet jeśli akurat mają na imię Jeremi. Cóż... kto wie, czy Zuzka czegoś nie wywróży. W razie czego opiekunkę w domu mamy sprawdzoną :) Tymczasem Franek coraz bardziej dor...

Pierwsze koty za płoty

Przenieśliśmy się. Od dziś blog futraczany będzie kontynuowany tutaj. Wygodniej, sprawniej, jakoś mam wrażenie, że łatwiej będzie pisać. Jak będzie naprawdę, się zobaczy. Oczywiście starego bloga nie kasujemy, ciągle będzie można poczytać o tym cośmy porabiali przez ostatnie 4 lata. Acha... i tutaj też Franek może pisać, więc spodziewajcie się różności :) PS. Przez najbliższe dni, a może i tygodnie wygląd będzie się płynnie zmieniał, w zależności od naszego nastroju, chęci do "dopieszczenia" bloga, zapału i innych czynników pogodowych. Jeśli wejdziecie tutaj jutro czy pojutrze i powita was inna szata graficzna, nie stresujcie się, to będziemy ciągle my, te same Futraki :)

Dzień dobry-wieczór!

Chciałabym powitać WAS wszystkich serdecznie na naszym blogu. Może bardziej zwrócę uwagę na to, że dawno nie pisałam, niż to, że mamy nowy adres. Tak jakoś "leżenie" bloga na serwerze gazety (wiadomojakiej) mnie zniechęcało... W każdym razie, będzie więcej słowa pisanego, i obrazów też, i dźwięków :) Tutaj na bloggerze mamy łatwiejszy do tego dostęp (podobno). Pierwszolistopadowy wieczór jak i cały dzień, deszczowy. Skostniały po dyżurze w EpiCentrum mąż mój, wcześniej dziś rozpalił kominek, właśnie komentowałam, ze brak mi dzwięków trzaskania drewien, bo dokładamy węgiel, żeby służej "trzymało". O wczorajszym Balu Wszystkich Świętych, który wraz z zaprzyjaźnioną rodziną robiliśmy dla dzieci, opowiem jutro, jak i może więcej o tym co ja właściwie robię, że czasu nie mam :) Tęsknię za Wami, za tym listopadowym dniem, za tym specjalnym rodzajem spotkania żywych nad grobami bliskich. I "niby" smutne, ale ile siły daje do życia! Bo czy nie fantastycznie ktoś p...