niedziela, 30 października 2016

Yak!

Podobno dzieci dwujęzyczne szybciej się uczą i ogólnie mają sprawniejsze głowy. Podobno.
Patrząc na Zuzkę jestem w stanie w tę teorię uwierzyć, chociaż porównanie z jednojęzycznymi dziewięciolatkami mam znikome.
Jednak ja w sumie nie o tym miałem...
Okazuje się że nasza niespełna dwuletnia Dosia już przejawia mocne symptomy dwujęzyczności, głównie za sprawą swojej starszej siostry, po której powtarza co łatwiejsze słowa. A jednocześnie tworzy swoje własne, często na bazie jednego lub drugiego języka.
Ale jest też jedno, należące do moich ulubionych, które powstało z połączenia polskiego i angielskiego. To właśnie ono króluje dziś w tytule.
"Yak!" to nic innego jak połączenie "yes" i "tak". Na przykład pytasz Dosię "Chcesz pić?" i możesz być pewny, że w odpowiedzi usłyszysz "Yak!". Zapytasz: "Idziemy na plac zabaw?" a ona z pewnością krzyknie: "Yak!" i pobiegnie zakładać buty.
I można by powiedzieć, że Dosia ogólnie jest na "yak". Oprócz tych chwil kiedy trzeba iść spać. Bo wtedy jest zdecydowanie na "ne". Chyba, że akurat padnie, zaśnie i nie ma za wiele do gadania, tak jak pół godziny temu wracając z rodzicami z tradycyjnej niedzielnej kawy.
A wtedy wygląda tak jak poniżej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz