czwartek, 3 sierpnia 2017

Historia jednego zdjęcia

Siedzi sobie człowiek spokojnie po obiedzie, czyta książkę, relaks w pełni, gdy nagle z góry zbiega zaoferowana córka i z podniecenia niemal tracąc oddech woła:
"Tato, tato....! Zdjęcie....! Szybko! Dosia! Pokój twój... Tam, na górze! Szybko! Zdjęcie!"
No więc co człowiek ma robić? Wyciąga telefon, upewnia się, że starsza siostra jest na górze, i daje córce komórkę przykazując, żeby zrobiła ładne zdjęcie i pokazała tacie.
Córka szybko łapie telefon, biegnie na górę i krzyczy:
" Zuja, Zuja! Mam telefon! Będzie zdjęcie!"

Po 15 minutach odbieram telefon i znajduje na nim takie oto zdjęcie.


Koniec historii.

2 komentarze: