wtorek, 2 lutego 2016

Nadal o modzie cz.3

45 minut lunczu następuje. I albo zbieramy do kantynki albo stadnie i gromadnie idziemy na kawę do jakiegoś pubu.
Wracamy na "Gourmet construction", czyli jak mniemam konsrukcje wykroju. Szyjemy. Mam za sobą dwie spódnice, dwie koszule, i dwie pary spodni. Wszystko zapewnia szkoła, od policottonu z którego wszyscy szyja po dodatki. Maszyny pierwszorzedne husqvarny i jenome, także takie fabryczne. Wykroje na razie gotowe i wszyscy szyjemy rozmiar modeliwy czyli 12, a konstrukcje nasze będziemy realizować w roku przyszłym przy szykowaniu naszej kolekcji dyplomowej. Tak, szkole zakończę pokazem mody :)
Jutro wybieram się w podróż po tkaninę na moją sukienkę. Będzie ona częścią mojego zaliczenia przedmioty i którym teraz pisze. Ale będę mogła ją odebrać i ponosić. Może koniec gadania, pora pokazać co tam mi wyszło i z czego jestem baaardzo dumna.






Po takim szyciu trochę trzeba przysiasc i wyszystko po kolei opisać krok po kroku jak to się zrobiło. Beznadzieja :/ No ale szkoła to szkoła i nie narzekam (za mocno) bo przynajmniej nabieram wprawy jeśli chodzi o słownictwo fachowe. 
Mamy chyba 7 czy nawet 8 godzin "gourmet construction".   Pół dnia w poniedziałek i pół w srode. Jutro za to wycieczka po sklepach w tkaninami. A dzień zakończę z gośćmi z Polski. Yeeeee A teraz kończę idę do Pana Męża po kieszonkowe...Wszak jutro odwiedzam "raje" designerskie....i to kilka.
Dobranoc.

2 komentarze:

  1. Te wszystkie rzeczy sama uszyłaś? Zdolna jesteś:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po sweterku widać skąd te talenty... Dziergania lubiłam, a szycie... niekoniecznie, chociaż noszę spódnicę, którą sama szyłam ... 20 lat temu?! 25?! Super, cieszę się z takich talentów! Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń