wtorek, 9 lutego 2016

Goście wyjechali do domu. Zostawili nam wspomnienia i zdjecia z paru wypraw. Kilka kamieni, kilka spostrzeżeń, opowiesci i podsumowań. Lubię taki czas. Próbując wpleść niecodziennych gości w codzienny nasz rytm, a przy okazji zaczerpnąć kilka oddechów takich wakacyjnych, takich troszkę z off'u. To spotkanie było wyjątkowe. To jedna z moich współlokatorek sprzed lat. Miałyśmy 3 wieczory na opowiedzenie sobie siedemnastu lat. Cudny czas :) I cudna ta moja "gosciówa" i Jej Dziedzic - nowy i juz dobry kolega Franka naszego.  Chłopaki mieli zaskakująco dobry czas, pełen zębatych uśmiechów i głośnych rechotów, a nawet nieopanowywanych głupawek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz