sobota, 2 stycznia 2016

DIYing

DIY, czyli po naszemu "zrób to sam" czyli jeszcze bardziej po naszemu "majsterkowanie". Od lat jestem fanem, chociaż czasami czasu (głównie) i umiejętności braknie. A tu zupełnie niespodziewanie chyba rośnie nowe pokolenie majsterkowiczów. No bo jak wyjaśnić taką fascynację wiertłami, śrubkami i innymi "zrób-to-sam-owymi" akcesoriami w tak młodym wieku? No jak?

2 komentarze:

  1. Może ma to po cioteczce Agatce... Pozdrawiamy caaaałą kochaną Rodzinkę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdraszczam! Ja do dziś nie potrafię prosto wbić gwoździa w ścianę bez wypowiadania słów, które zarumieniłyby uszy samego Miodka...

    OdpowiedzUsuń