niedziela, 31 stycznia 2016

Faszyn from Raszyn cz.1

Poniedziałek zaczynam w szkole zajęciami z komunikacji. Czyli z grubej rury, po polskojęzycznych dwóch dniach muszę wykazać się angielskim komunikacyjnym w mowie i piśmie. Zadania są różne, pisanie cv, raportu, listów oficjalnych i mniej oficjalnych. Pisanie streszczen, wypisywanie w punktach najważniejszych rzeczy z tekstów, czasem jakieś filmy o modzie, design'ie, komunikacji werbalnej i mowie ciała. Oficjalne spotkania, pisanie agend, i prowadzenie stowarzyszeń. Pisanie listów motywacyjnych, nagrywanie rozmów kwalifikacyjnych. Prace grupowe i indywidualne. Generalnie nikt nie lubi "communication". Najnudniejsze z całego planu. Piszemy na odwalsie.. W poniedziałek nie tylko ja nie jestem w stanie się dobudzic, kolejne zajęcia są w środy na koniec dnia. Ostatnio jedno nas ominęło bo nauczyciele mieli szkolenie z "Godność w miejscu pracy"... Tak, też się zastanawiam co to za temat i czy związany z czymś pożytecznym... :)



A te dwa pierwszoplanowe starby po drodze do szkoły zostawiam w przedszkolu.
I zapewniam, one też mają tam niezły "fun".
W piątek ciężko je było stamtąd wyciągnąć :)

sobota, 30 stycznia 2016

Faszyn from Raszyn...

Pytacie co tam u mnie. Jak szkoła?
Rewelacyjnie. Rozkoszuje się każdym dniem i każdym zajęciem. Z racji tego że o modzie nie wiedzialam nic, a i nie obchodzi mnie ona kompletnie, zajęcia odkrywają zupełnie inny świat. Kompletnie nie mój i kompletnie nie dla mnie. Ale korzystam i się rozwijam pomimo istniejącej we mnie niezgody na to, będą nowe mody, nowe trendy i nakłady finansowe by jak najwięcej ludzi do tego przekonać.

Z jakich zajęć składa się plan szkoły dla Projektanta mody? Rysunek, Design, Historia i zagadnienia techniczne, Konstrukcja wykroju, Ceramika, i cały czwartek na ogólnie mówiąc konbinowanie z tkaniną i dodatkami (biżuteria, szydełko, dzierganki, farbowanie,aplikacje,inne dziwnosci). Poza tym obowiązkowa "Communication" i pracownia komputerowa.

Jak jestem zdolna i co już umiem w następnym odcinku :)



piątek, 29 stycznia 2016

Jowejek

Tydzień temu Helka pożyczyła od kolegi rowerek. Taki bez pedałów, w sam raz dla niej. I uwielbia go od pierwszego wejrzenia.
Niestety dla Helki podobnym uczuciem do rowerka zapałała Dosia.
I konflikt gotowy. Nie walczą intensywnie, ale zdarza się że obie maja ochotę na przejażdżkę i wtedy... mamy sytuację ze zdjęcia.
Helka czeka cierpliwie (do czasu), a Dośka w kaszę sobie nie da dmuchać i cierpliwość siostry testuje do granic. A czasami i poza nie.

sobota, 23 stycznia 2016

Historycznie

Korzystając z chwili spokoju w pracy pochwalę się jedną ze swoich cudownych córek. Co wy na to?
Otóż jakiś czas temu panna Zuzanna przyniosła do domu taki oto dyplom (na obrazku poniżej). Okazało się, że zupełnie nikomu nic nie mówiąc i nikomu się nie chwaląc wzięła udział w konkursie historycznym w Polskiej Szkole. I nie tylko wzięła, ale i zajęła w nim zaszczytne miejsce.
Nic tylko się cieszyć, chwalić i nagradzać.
Tym bardziej, że w testach świątecznych w szkole irlandzkiej z pytań historycznych zdobyła 100%. A niektóre były takie, że ja miałbym kłopot z odpowiedzią na nie.

Czy jeśli stwierdzę, że to po tatusiu taka ona uzdolniona, to wyjdę na zaufanego w sobie buca? :)

niedziela, 17 stycznia 2016

Franek vs. Dosia

Okazało się, że mamy w domu dwoje superbohaterów. Na szczęście nie walczą ze sobą, a nawet czasami współpracują.
Wczoraj objawił się Człowiek Demolka, a dziś przy śniadaniu Człowiek Dżemorka. Poniżej dowody w postaci zdjęciowej.

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Wyzwany

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce....
A nie, to nie ta bajka.

Jednak "dawno" się zgadza. A zatem jeszcze raz....

Dawno, dawno temu niejaki Ignormatyk na emigracji rzucił Futrakom blogowe wyzwanie. Nie podjąłem go (wyzwania, a nie Ignormatyka) aż do dziś nie ze strachu, ale zwykłego braku czasu.
Dziś ten czas znalazłem, zatem do dzieła. Przed wami 11 pytań i 11 odpowiedzi.

1. Czy gdybyś mógł / mogła cofnąć się w czasie i zmienić jedną (i tylko jedną) decyzję, jaka byłaby to decyzja?
Skreślenie odpowiednich numerów w EuroMillions :)
A tak poważniej, to już wyrosłem z wieku "gdybania" i wiedząć, że wszystkie moje decyzje, i każda z nich z osobna doprowadziły mnie do tego miejsca, gdzie jestem, nie zmieniłbym  żadnej z nich, bo a nuż wylądowałbym gdzieś zupełnie indziej.

2. Jaka książka jest Twoim największym zawodem czytelniczym? Coś, co się wspaniale zaczynało, ale kiepsko zakończyło. Albo w jakiś inny sposób zawiodło Cię na całej linii.
Z racji tego, że czytam (a przynajmniej staram się) dość sporo, zawodów było kilka. Nie podejmę się teraz wartościowania, który był największy, ale z pewnością jedno z najsłabszych zakończeń ma "Lód" Dukaja. Jakoś mnie nie przekonał, chociaż całość książki połykałem kiedy tylko zdarzała się okazja, a że czytałem ją jeszcze za czasów posiadania znacząco mniej dzieci, okazje zdarzały się często.

3. Gdybyś mógł doradzić pisarzowi w sprawie jakiejś książki, co by to było? Podaj nazwisko autora, tytuł książki oraz treść porady.
Autor - Julian Barnes
Tytuł - "Jeżozwierz"
Treść porady - Nie pisz pan, panie Julian, tej książki. Wyjdź pan na spacer, napij się kawy, zwiedź zabytki Maghrebu, skocz na spadochronie,  zrób cokolwiek, tylko nie pisz tej książki, bo nie da się jej czytać.

4. Czy kiedykolwiek myślałeś / myślałaś o opublikowaniu swojego bloga w formie pliku EPUB / MOBI (czyli dla e-czytników)? Jeżeli tak, w jaki sposób podszedłbyś / podeszłabyś do zagadnienia?
Bloga nie, ale własnej książki, tak. Podszedłbym do tego jak do jeżozwierza.

5. Czy pisząc nowy artykuł na bloga, masz w głowie "szkielet", plan, założenia, czy pozwalasz się ponieść chwili i dajesz się sobie samemu / samej zaskoczyć?
Zwykle układam sobie zawczasu w głowie kilka zdań albo fraz, których i tak przeważnie nie używam, bo zapominam. Ale mam przynajmniej pojęcie o czym chcę napisać. Chociaż zdarzają się, ostatnio coraz częściej (głównie z racji braku czasu) wpisy spontaniczne, wrzucone pod wpływem chwili lub właśnie zrobionego zdjęcia.

6. Jakie są tytuły dwóch najbardziej odległych od siebie książek, jakie przeczytałeś / -aś? Odległość rozumiana w sensie... w dowolnym sensie, jaki przychodzi Ci do głowy ;)
Staroangielski poemat heroiczny "Beowulf" spisany ok. roku 1000 i "Uległość" Houellbecq'a napisany w roku ubiegłym dzieli lekko licząc ponad 1000 lat. Dzieli je jeszcze fakt, że "Uległość" przeczytałem z prawdziwą przyjemnością, a "Beowulfem" (w oryginalnym dialekcie staroangielskim) byłem katowany przez cały semestr drugiego lub trzeciego roku studiów.

7. Pisujesz w językach innych, niż polski? W jakich? Komfortowo Ci z tym?
Zdarza mi się pisać po angielsku (ale nie bloga) i podobno nawet jest to zrozumiałe i daje się czytać.

8. Jaka jest największa wada człowieka? W sensie gatunku, nie jakiegoś indywiduum ;)
Człowiek jako taki to istota doskonała, więc nie ma wad. Jedynie poszczególne egzemplarze są nieco wadliwe.

9. A zaleta?
Długo by wymieniać, bo -> pkt. 8.

10. Jeżeli czytujesz fantastykę / SF, jaki fantastyczny aspekt świata jest Twoim ulubionym? (jeśli nie czytujesz SF, nie musisz odpowiadać).
Z fantastyki to mam fantastyczną żonę i fantastyczne dzieci. Posiadam też kilkoro fantastycznych znajomych. I fakt, przeczytałem w życiu też kilka fantastycznych książek.

11. Co należałoby zrobić, żeby poprawić sytuację czytelniczą w Polsce?
Długo by pisać.
A w jednym zdaniu: należałoby wytworzyć modę na czytanie.
W wersji ekstremalnej: należałoby zakazać używania telewizora i wprowadzić 100% ulgi podatkowe dla czytających, zgodnie z zasadą kija i marchewki.

Ja nikogo wyzywać nie będę, bo kulturalny ze mnie człowiek :)

sobota, 2 stycznia 2016

DIYing

DIY, czyli po naszemu "zrób to sam" czyli jeszcze bardziej po naszemu "majsterkowanie". Od lat jestem fanem, chociaż czasami czasu (głównie) i umiejętności braknie. A tu zupełnie niespodziewanie chyba rośnie nowe pokolenie majsterkowiczów. No bo jak wyjaśnić taką fascynację wiertłami, śrubkami i innymi "zrób-to-sam-owymi" akcesoriami w tak młodym wieku? No jak?