sobota, 19 września 2015

Na zachód

Wybraliśmy się na zachód słońca do parku naszego pobliskiego, żeby dzieciny lekko przed snem zmęczyć. Okazuje się, że skutecznie, bo jedna już śpi, druga spać będzie wkrótce, a trzecia zaraz potem. A wtedy rodzice.... hmmm... o tym innym razem.
A gdyby ktoś pytał co z największą dzieciną, otóż spieszę donieść, że bawi się na wędrowniczym złazie, czyli łazi po górach ze swoją drużyną.
A my tymczasem męczymy dzieci młodsze o tak:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz