sobota, 11 lipca 2015

Obozowicze

Sygnalizuję tylko, że nasz dzielny wędrownik i równie dzielna zuchenka, czyli mówiąc po ludzku Franek i Zuzka, wrócili z obozu w Ruan pod Ennis. Buzie uśmiechnięte chociaż zmęczone świadczą o tym, że obóz był udany, a dzieciaki zachęcone do powrotu za rok.
A tymczasem najmłodsza nasza pociecha już stara się dorównać starszemu rodzeństwu i postanowiła nauczyć się jeść sztućcami. Niestety, na razie bez powodzenia.

2 komentarze:

  1. Musi być fajnie, skoro dzieciaczki złapały zuchowo - harcerskiego bakcyla. Moje po dwóch latach chodzenia do grupy zuchów (było to już kilka lat temu) zrezygnowała, bo nie działo się nic, co byłoby interesujące na dłuższą metę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, sztućce. Warto powalczyć o to jak najwcześniej, potem mniej roboty przy karmieniu. Zresztą, co ja Wam będę tłumaczył, macie tych dziecków ilości hurtowe, sami wiecie najlepiej ;)

    OdpowiedzUsuń