niedziela, 22 lutego 2015

kolejny ranek niedzielny ...i cd

dlaczego tak jest? W tygodniu do szkół i przedszkoli te dzieci trzeba budzić i budzić. A za to w wolne dni wstają o jakiejś chorej wczesnej godzinie świergocąc słodko nieprzytomnym rodzicom. Mrugają oczkami szeroko otwartymi a rodzic ze zgrozą odkrywa, że jeszcze świt nie nastał. Zagaduja gurzą gaworzą i napinają do pionu i zabawy a rodzice łapią wcale nie lekką osaczkę i szukają ratunku u nas wszystkich świętych by sen jeszcze malca otulil ... wszak to dzień jedyny ku odpocznieniu ducha i ciała dany.

Cóż, wyladowałam na innym poziomie domu, malca buja huśtawka, plus ciepelko i wesoło strzelający ogienek z kominka.
Oby reszta wstała wyspana...
A ja może zanurze się jeszcze w sen mój a śniło mi się że mąż mój własny kochany woził mnie łodzią wiosłową po jakiejś ala'Wenecji. 

Dobranoc w każdym razie. 
Oby te dwie godzinki snu jeszcze złapać...
miłej niedzieli 
zieeeeew


A potem niektórzy przybieraja takowe pozycje:



Tym niebieskim przykryta jestem ja-mama-Iwa, a dziecko przed chwilą świergotało mi do ucha i wtem.... raptownie usneło. Ja jeszcze się trzymam....może oko przymkne w podróży ku atrakcjom niedzielno -familijnym.

3 komentarze:

  1. Nic to! Małe dzieci nie dają spać, a z dużymi będzie inaczej... Spoko ko ko !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic to! Małe dzieci nie dają spać, a z dużymi będzie inaczej... Spoko ko ko !!!

    OdpowiedzUsuń