wtorek, 15 kwietnia 2014

Wielki i słoneczny Wtorek

Dzieci rozpoczęły ferie Wielkanocne. To taki super stan, jakby codziennie była sobota. Kto nas podczytuje, to wie, że wolnych sobót to u nas jak na lekarstwo. Piątki wieczorne, nie są przewidziane także do jakiegoś zbytniego balowania czy ekstrawagancji wyskokowych. W soboty bowiem, czasem i cała piątka, a już na pewno ja i starszaki stawiamy się w szkole polskiej. Krzysiek czasem, gdy ma zebrania lub jakieś biurokratyczne sprawki w związku ze stowarzyszeniem, lub nawet ... federacją. Ostatnie soboty, najmłodsza i jej tatuś zostawali jednak w domu i prali, gotowali, rozrabiali. Sobota popołudniowa to także termin spotkań grupy teatralnej Franka, w pamięci więc zawsze kurs samochodem w te i we w te.
A dziś, wczoraj i jeszcze kilka dni i po Świętach następny tydzień będziemy mieli soboty soboty soboty soboty... :)
Dziś na przykład popełniliśmy spacerek do biblioteki, do księgarni. Wiosna przyszła i aż siedzieć w domu się nie chce. Liczymy, że pogoda się utrzyma i rozpoczniemy wypady poza miasto.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz