środa, 11 grudnia 2013


Korzystając z trzech wolnych dni przed maratonem pierniczkowym*, popełniłam bigos wigilijny i gołąbki z kaszą i warzywami, a dziś z babcią i Helką lepiłyśmy pierogi z kapustą i grzybami.
* od 12 grudnia do 23 grudnia, warsztaty są codziennie.

- - -

A wiecie, że Helence coś w buziuni dzwoni?
Podejrzewamy ząbka :)

3 komentarze:

  1. Miło czytać, że ktoś już czuje magię świąt. Ja jakoś w tym roku nie czuję jej w ogóle. Może też dlatego, że człowiek tak zagoniony pracą, że nie ma chwili oddechu.

    W sumie też powinnam wziąć się za lepienie pierogów. Tylko kiedy?

    OdpowiedzUsuń
  2. mała pytanko - czy mogłabym poprosić o adres mailowy (mam kilka pytań emigracyjnych):)

    OdpowiedzUsuń