środa, 25 września 2013

normalizacjo-stabilizacja

Tak bardzo chciałbym, żeby doba trwała nieco dłużej, żebym nie musiał tyle spać, albo żeby mieć dodatkowy dzień tygodnia na sprawy zaległe. Przez ostatni miesiąc tych zaległych właśnie zgromadziło się tyle, że czasami trudno się zdecydować w co przysłowiowe ręce włożyć. A miesiąc był intensywny... bo to najpierw do Polski, potem na szkolenie, potem goście do nas... a przedtem nie było wcale mniej intensywnie, bo albo babcia, mama i teściowa w jednej osobie nas nawiedzała, a to my nawiedzaliśmy innych.
I generalnie trochę nam się czas i rodzina zdestabilizowała, może nie jakoś dramatycznie, ale wyraźnie.
Od kilku dni wracamy do normy. Dzieci regularnie i coraz bardziej punktualnie wstają do szkoły. Obiady jadamy razem o stałej mniej więcej porze. Dobranocka przeważnie jest oglądana koło 19, jak za starych dobrych czasów. I dzieci grzecznie kładą się do łóżek, wysłuchują bajek, pogadanek albo piosenek, by parę chwil potem spać snem sprawiedliwego i dać rodzicom nieco wieczornego wytchnienia. I nawet wróciły wieczory filmowe, co już dobitnie świadczy o stabilizacji.
A z tym rozciągnięciem czasu to też chodzi o to, że chciałbym częściej i więcej tutaj pisać, chciałbym te wszystkie rzeczy, które układam w głowie przelać na tutejszy wirtualny papier. Niestety, czas nie pozwala.

A tymczasem, cytując klasyka: "Wziąłem aparat Zorka 5 i zrobiłem kilka zdjęć..." Aparat wprawdzie był inny, zdjęć było dużo więcej, ale kilka pokażę.

Helena prezentuje nową modę wśród bobasów - buty w kropki z pomponami

Adelka i Zuzka zapatrzone w bajkę

A tymczasem Franek znalazł fajnego korepetytora

Nie ma to jak relaks w wielkim stylu

Moja osobista gwiazda filmowa wypatrzona na Harvest Festival w Waterford
(tych co nie przyjechali na festiwal uspokoję, że w tym roku nie było w zasadzie po co przyjeżdżać)

Szukaliśmy butów dla Zuzki, ale w tym sklepie nie mieli jej numeru

Za to Zuzka nauczyła się perfekcyjnie łapać promienie słońca.
Mówi, że chowa je w sekretnym miejscu na ciemne zimowe wieczory.

Radość, wielka radość!

Harcerz i mama harcerza
Tak w zasadzie jeszcze w pełni nie harcerz, ale trzy sprawności ma

Ustabilizowawszy rodzinę, postaram się w najbliższym czasie i bloga ustabilizować. Nie obiecuję, ale postaram się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz