piątek, 26 lipca 2013

O wakacjach w obrazkach

Już ponad tydzień temu wróciliśmy szczęśliwie (aczkolwiek niekompletnie, bo Franek przedłużył sobie wakacje z dziadkami) z Polski, więc będzie w telegraficzno-zdjęciowym skrócie.

Na nasze szczęście lotnisko w Modlinie jeszcze nie działa (i możliwe, że działać nie będzie), więc wylądowaliśmy na Okęciu i prosto z samolotu przesiedliśmy się w pociąg, który grzecznie zawiózł nas do Ustanówka

Powitań i uścisków nie było końca. Dziadkowie zachwyceni wnukami, wnuki zachwyceni dziadkami, a w tym wszystkim my zachwyceni przede wszystkim zimną wodą w basenie, bo upał na początku doskiwerał

Powitań i uścisków ciąg dalszy, tym razem już na Łęgu, przy podwójnej okazji urodzinowej

Helka miała bliskie spotkania I stopnia z ciotką Magdą, a w tak zwanym międzyczasie niezmiennie zachwycała wszystkich dookoła

Zgodnie z najnowszą linią przodującej w Polsce partii, Zuzanna, posłuszna słynnemu zawołaniu "Kobiety na traktory, wypełnia swój obywatelski obowiązek :)

Taniec z takim klownem to nie byle co

Całkiem stara chata całkiem blisko centrum Konstancina. Że też są jeszcze takie miejsca. A jak pójdzie dobrze, to w pobliżu tej chaty będziemy bywali częściej. Ale jeszcze na razie tzw. cicho-sza

Tuż obok starej chaty, całkiem nowy plac zabaw, dla dzieci starszych....

....i dla dzieci młodszych.
Czyli coś z serii: "Dla każdego coś miłego"
(no może oprócz rodziców, którzy mieli conieco kłopotu, żeby dzieci z tego placu wyciągnąć)

Zuzanna w nowej Grubej Rybie
(ten enigmatyczny podpis mógłby się tutaj w zasadzie kończyć, bo chyba wszyscy wiedzą o co chodzi, ale w razie gdyby ktoś nie wiedział, kilka słów wyjaśnienia: słynna konstancińska restauracja Gruba Ryba prowadzona przez mojego osobistego szwagra i jego równie osobistą żonę przeniosła się w fantastyczne miejsce, o właśnie tutaj, i mieliśmy zaszczyt być jednymi z pierwszych gości)

Zuzanna także w nowej Grubej Rybie jako opiekunka do dziecka właścicieli
(cóż, jakoś za kawę, herbatę i inne pyszności trzeba się było odwdzięczyć)

Jak widać, wybraliśmy się do Częstochowy.
Jak widać nie byliśmy jedyny, którzy wpadli na ten pomysł skutkiem czego trochę tłumów tam było.
Nie to żebym narzekał, ale jeśli jeszcze kiedyś przyjdzie mi tam pojechać, to wolę wczesnym rankiem, kiedy jeszcze pielgrzymo-turyści śpią smacznie w hotelach i innych kempingach.

Nie wiem co słyszeliście o Częstochowie, ale jak widać pojawiają się tam dziwne stwory z czułkami.

Szczerze? Nie sądziłem że wejdą na wieżę. A tym bardziej nie sądziłem, że wejdą bez jęczenia i z uśmiechem. Dzielne dzieciaki.
Za to sądziłem, że widok będzie imponujący i nie myliłem się.

Czy widać jak mnie rozpiera duma?
Tak, tak, to wcale nie z przejedzenia. To duma z mojej fantastycznej rodziny.

Główny powód naszego pobytu w Polsce, czyli podwójny chrzest - Helki i Blanki.
Fantastyczni goście, fantastyczna atmosfera, fantastyczne miejsce i w ogóle w najśmielszych fantazjach takiej rzeczywistości bym sobie nie wymyślił.
Dziękujemy wszystkim, którzy się do tego przyczynili.
W zasadzie to tak nam się podobało, że nie wykluczamy powtórki z chrzcin za jakiś czas :)

Porozumienie ponad pokoleniami, czyli Iwa z babciami.

I drugie porozumienie ponad pokoleniami, czyli Helka z dziadkami.

Atmosfera ogrodu w Grubej Rybie sprawiała, że Helka usypiała na stole, pośród pustych talerzy i filiżanek z kawą. Odprężenie i relaks całkowite. Szczerze polecam każdemu.

Powrót do irlandzkiej rzeczywistości, czyli nasz rocznicowy obiad w Old Thatch w Kilkee, po drodze z lotniska w Cork.
Tak jak Polska pożegnała nas pogodą nieco irlandzką, z całkiem znośną temperaturą i niebem zasnutym chmurami, tak Irlandia powitała nas iście tropikalnymi klimatami, upałem i widokiem przypieczonych tubylców nieprzywykłych do więcej niż kilku godzin słońca w tygodniu.
Dwa tygodnie w Polsce minęły jak zwykle, czyli zdecydowanie za szybko. Dziękujemy wszystkim, którzy sprawili, że te dwa tygodnie będą niezapomniane, tym którzy nas przyjmowali pod swój dach, żywili, wozili i pomagali na wszelkie możliwe sposoby. I dziękujemy za możliwość spotkania się z wami wszystkimi.
No i do zobaczenia :)

A wszystkie zdjęcia z naszego wyjazdu do Polski do obejrzenia tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz