środa, 8 sierpnia 2012

Spraoi i Advertisie

Znów nam blog zarasta chaszczami i sitowiem. Tak to jest jak się nie pielęgnuje i nie dba. Nie piszemy głównie dlatego, że notorycznie czasu brakuje. A to coś trzeba zrobić, a to coś załatwić, a to do kogoś pojechać, a to kogoś przyjąć... i tak zlatują dni, tygodnie, żeby nie powiedzieć miesiące.
A blog zarasta chwastami i pielić ich nie ma komu...

A tymczasem w ostatni weekend zawitał do Waterford doroczny Festiwal Spraoi. Jak zwykle schodziliśmy się po mieście, jak zwykle nogi bolały i jak zwykle dobrze się bawiliśmy. Nawet zapowiadane deszcze nie popsuły zabawy, bo odpuściły, przeszły bokiem i zdecydowały się spaść gdzieś indziej.
W skrócie wyglądało to tak:








Wszystkie zdjęcia tutaj, ewentualnie można obejrzeć kawałek festiwalu w obrazkach ruchomych:



A co poza Spraoi?

Franek wypoczywa na wakacjach w Polsce. Dziadki, babcie, ciocie, wujki i kuzynostwo go absorbują i zabawiają wożąc na wycieczki i wczasy. Fajnie chłopak ma, nie? 
Sam bym na takie wakacje się pisał gdyby nie to, że teraz oprócz Zuzki mam do doglądania jeszcze jedno dziecko, takie trochę wirtualne, choć jak najbardziej realne. Nazywa się Advertis i jest małą firmą, która na razie usilnie szuka nowych klientów chcących zamawiać ulotki, plakaty, wydruki i reklamy w cenach iście konkurencyjnych i takowej jakości.
Poza tym zupełnie niepostrzeżenie minął półmetek wakacji i za trzy tygodnie powrót do szkoły. Zuzka idzie do Senior Infants i jest dumna z tego niesamowicie. Franek z lekkim opóźnieniem pójdzie do ostatniej klasy podstawówki w szkole irlandzkiej i do pierwszej gimnazjum - w polskiej. A my z Iwką usiądziemy i znów się będziemy zastanawiać gdzie się podziały te lata i jak to jest, że te dzieci tak szybko rosną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz